Jak wyjaśniają naukowcy, spray wyłapuje i powleka wirusa wewnątrz nosa, skąd może być usunięty albo przez wydmuchiwanie nosa, albo przez połykanie. Ponieważ wirus jest obleczony aerozolem, zapobiega to jego wchłanianiu przez organizm, a jeśli jakiekolwiek cząsteczki wirusa zostaną przekazane innej osobie poprzez kichnięcie lub kaszel, osoba ta jest mniej podatna na zakażenie aktywnymi cząsteczkami wirusa, twierdzą naukowcy.
Profesor Liam Grover, jeden z autorów badania, powiedział: -
Zespół stworzył spray, który równomiernie pokrywa wnętrze nosa i pozostaje tam, gdzie został rozpylony. Zgodnie z przedstawionym opisem badań, składa się on z dwóch polimerów polisacharydowych. Jeden z nich to środek antywirusowy zwany karagenem, który jest powszechnie stosowany w żywności jako substancja zagęszczająca. Drugi to roztwór o nazwie gellan, który został wybrany ze względu na jego zdolność do przyklejania się do komórek wewnątrz nosa.
Eksperymenty laboratoryjne w hodowli komórkowej wykazały, że spray zapobiegał infekcji nawet przez 48 godzin.
Badacze twierdzą, że regularne stosowanie sprayu może znacznie ograniczyć przenoszenie choroby, i uważają, że może być szczególnie przydatne w miejscach, gdzie trudniej zachować dystans, np. w czasie lotów lub w salach lekcyjnych.
- powiedział współautor badania dr Richard Moakes.
Zastrzegł jednak, że tego typu produkty nie zastępują istniejących środków ochrony, takich jak zasłanianie twarzy czy mycie rąk, które nadal będą miały zasadnicze znaczenie dla zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusa. - - wyjaśnił.