– – mówi jeden z lekarzy szpitala opiekującego się chorymi z COVID-19. U nich na szczęście jeszcze go nie brakuje. Ale podają go tak dużo, że instalacje są przeciążone. – – mówi nasz rozmówca.
Zachorowania na COVID-19 gwałtownie zwiększyły zapotrzebowanie na tlen i ujawniły potencjalne kłopoty z zaopatrzeniem w ten gaz szpitali. – – podkreśla jeden z naszych rozmówców. Tyle że zgodnie – i od rządu, i od firm – słychać, że problemem nie jest sam zasób surowca. Firmy go dostarczające sygnalizują, że ciągle mają możliwość zwiększenia dostaw, co zresztą robią. Przykładem jest PKN Orlen, który dostarcza tlen techniczny producentom tlenu medycznego. – – informuje Katarzyna Zasada z biura prasowego państwowej spółki.
Wąskie gardła pojawiają się w innych miejscach. Problemem jest tlen medyczny. – – podkreśla nasz rozmówca z rządu. Pojawiały się pomysły, jak temu zaradzić. – – mówi nasz rozmówca. A jednocześnie zastanawia się nad liberalizacją prawnych unormowań całego procesu i wymogów tak, by w maksymalny sposób zwiększyć dostęp do tlenu medycznego. Tym bardziej, że dostępny jest gaz do zastosowań przemysłowych (np. spawania) i w rządzie pojawiały się już pomysły na zmianę prawa, by w sytuacjach awaryjnych móc korzystać także z butli z tym gazem. – – podkreśla nasz rozmówca.
Nie wszyscy w obozie władzy chwalą ten pomysł. – – przestrzega polityk PiS.
W karetkach butla powinna wystarczyć na 3–4 pacjentów, ale korki przed SOR-ami i wielogodzinne oczekiwanie powodują, że wyczerpują się one szybciej. – – mówi jedna z ratowniczek.
Zdaniem producentów i szpitali to kwestia logistyki. Liczba butli małych i dużych, w których jest dostarczany tlen, jest ograniczona na rynku, bo jest dostosowana do potrzeb sprzed epidemii. Tymczasem, jak informują szpitale, popyt jest obecnie o około 25–35 proc. większy. I to nie wynika tylko z powodu rosnącej liczby pacjentów zarażonych COVID-19, ale też z potrzeb innych chorych, w tym głównie tych z problemami kardiologicznymi, których też przybywa. Jak mówią szpitale, największe kłopoty są z tlenem dostępnym w małych butlach, które otrzymuje pacjent transportowany z jednego miejsca do drugiego.
– – opowiada nam jeden z parlamentarzystów, chory na COVID-19. – – opowiada nam jeden z pacjentów. – – wyjaśnia Piotr Gołaszewski, rzecznik Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. Choć nie da się ukryć, że są szpitale, gdzie występuje zupełny brak tlenu. Mowa jednak o tych placówkach, które do tej pory nie musiały stosować przy leczeniu tlenoterapii, a teraz jest ona konieczna, bo powstały u nich łóżka dla pacjentów z koronawirusem.
Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski wskazuje, że problemem jest szybkie przystosowanie infrastruktury szpitalnej. – – tłumaczy. Cieniem się kładzie także "wiek" szpitali. –– podsumowuje Gadomski.
Te przygotowania wpisują się w spodziewaną rosnącą falę zachorowań na koronawirusa. Wczoraj było ponad 19,3 tys. nowych przypadków. To blisko granicy wydolności naszej ochrony zdrowia. Tak przynajmniej wynika z relacji jednego z uczestników poniedziałkowego spotkania przedstawicieli części opozycji z premierem. – – opowiada nasz rozmówca. Jak dodaje, w kuluarach, na poziomie doradców premiera, mówi się o możliwości wprowadzenia stanu nadzwyczajnego w formule zregionalizowanej. A jeśli nie stan nadzwyczajny, to jakiś jego praktyczny odpowiednik.