Dziennik Gazeta Prawana logo

Będzie drugi lockdown? "Jeżeli byśmy chcieli zatrzymać jadący z dużą szybkością wóz..."

30 października 2020, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
lockdown, kwarantanna, izolacja, dom
<p>lockdown, kwarantanna, izolacja, dom</p>/ShutterStock
Jest za wcześnie, by wprowadzone do tej pory ograniczenia związane z epidemią dały efekt; musimy poczekać, by wiedzieć, jak zadziałały - powiedział w piątek PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut, pytany czy rząd powinien wprowadzić lockdown w związku ze zwiększającą się liczbą przypadków koronawirusa w Polsce.

Ministerstwo Zdrowia podało w piątek, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u 21 tys. 629 nowych osób, bilans przypadków wykrytych od początku pandemii wzrósł do 340 tys. 834. Resort podał, że zmarły kolejne 202 osoby, łącznie 5351.

Od ubiegłej soboty cała Polska jest czerwoną strefą, w życie weszły nowe obostrzenia w związku z epidemią koronawirusa. Restrykcje dotyczą działalności szkół, restauracji, sanatoriów, sklepów, transportu, zgromadzeń.

Prof. Gut, pytany przez PAP, czy w związku z dalszym wzrostem zachorowań rząd powinien wprowadzić lockdown, taki jak wiosną, odparł: .

- - powiedział Gut.

Zwrócił uwagę, że poprawiła się sytuacja w Polsce, jeśli chodzi o prawidłowe użycie maseczek, dystans społeczny oraz "naszą aktywność w środowisku". Zastrzegł jednocześnie, że to może być zjawisko przejściowe.

Pytany, jak na sytuację epidemiologiczną wpłyną odbywające się od tygodnia w całej Polsce protesty związane z orzeczeniem TK ws. aborcji embriopatologicznej, odparł:. Zwrócił uwagę, że protesty nie mają charakteru weekendowego, tylko ciągły.

W czwartek otwarto szpital tymczasowy na stadionie PGE Narodowy w Warszawie; docelowo ma zapewnić 1,2 tys. łóżek dla pacjentów z COVID-19, w tym sto łóżek OIOM-owych. W każdym województwie będzie co najmniej jeden taki szpital. Na razie tymczasowe placówki gotowe są w Krakowie i Warszawie.

Prof. Gut, pytany jak wpłyną na sytuację szpitale tymczasowe, odparł, że trzeba tworzyć nowe miejsca dla chorych zanim pojawi się potrzeba ich wykorzystania.

- - powiedział wirusolog.

Pytany, czy na tym etapie służba zdrowia jest wydolna, odparł, że "jeszcze jest". Jego zdaniem, problemem nie będą miejsca w szpitalach czy liczba respiratorów, które można dokupić, ale "głównie wąskim gardłem będą ludzie".

- - ocenił

Pytany, czy i jak na przebieg epidemii w naszym kraju może wpłynąć zbliżające się Święto Zmarłych oraz czy odwiedzanie cmentarzy powinno zostać jakoś ograniczone, odparł, że cmentarze przy racjonalnym zachowaniu ludzi nie będą źródłem zakażeń. - - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj