Wirus w odwrocie? - Wypowiedzi polityków mają niewiele wspólnego z rzeczywistą sytuacją epidemiologiczną. Pandemia była używana jako narzędzie polityczne – komentuje ekspert w Radiu ZET. Jego zdaniem pandemia w Polsce absolutnie nie jest w odwrocie, liczba zakażeń wzrasta a od miesiąca testujemy przede wszystkim osoby objawowe.

Reklama

Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, skąd nagle taki duży wzrost zakażeń, lekarz odpowiada, że „ludzie w Europie są zmęczeni pandemią i zaczynają kontestować metody niefarmakologiczne, ograniczające szerzenie się wirusa”. – A skoro rośnie liczba zakażonych to i prawdopodobieństwo zgonu też może rosnąć – dodaje ekspert. - Jeżeli patrzymy na liczbę zgonów – koronawirus to nie jest łagodna choroba jak to się wydaje wielu denialistom rozumu – podkreśla Gość Radia ZET.

Pytany o zapowiedź kolejnych obostrzeń i wprowadzenie nowej polityki „zero tolerancji”, którą ogłosiło Ministerstwo Zdrowia, wirusolog odpowiada, że „najważniejsze nie są dodatkowe obostrzenia tylko egzekwowanie ich przestrzegania”. - Wcześniej mieliśmy przepisy mówiące o dystansie i konieczności noszenia maseczek. Straż Miejska i policja często nic nie robiły, więc wszyscy traktowali to lekceważąco. Jeżeli prawo nie jest egzekwowane, to trudno, żeby było przestrzegane – komentuje dr Tomasz Dzieciątkowski. Ekspert dodaje również, że przekaz dotyczący pandemii powinien być spójny z ust całej ekipy rządowej. - Nie można pozwolić sobie na powiedzenia, że koronawirus jest w odwrocie czy akurat nie jest problemem w miesiącach letnich. Nieprawda. Nigdy tak nie było – podkreśla gość Beaty Lubeckiej. - Ludzie są skonfundowani, zagubieni tym niespójnym przekazem, sami nie widzą, co mają robić i trudno im się dziwić – komentuje.

Wirusolog i mikrobiolog zaleca również noszenie maseczek na otwartej przestrzeni. - Podstawową drogą przenoszenia koronawirusa jest droga kropelkowa. Koronawirus jest Jeźdźcem Apokalipsy, który całuje na kropelkach wydzieliny dróg oddechowych i śliny. A średnica tychże jest daleko większa od porów, które występują w jakiejkolwiek maseczce – tłumaczy lekarz.

Reklama