Szczoteczka szczoteczce nierówna
Od ilości szczoteczek do zębów w drogerii można dostać zawrotu głowy. Znajdziemy wybielające, bambusowe, z węglem aktywnym, posiadające giętką główkę, ekstra cienkie włókna, a także elektryczne czy soniczne modele. Na jaką więc się zdecydować?
- – mówi dr Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.
Klasyczna manualna szczoteczka składa się z trzech części: główki z włosiem, szyjki i rączki. Musi być tak zaprojektowana, by umyć za jej pomocą wszystkie powierzchnie zębów, a nawet dotrzeć do zakamarków w jamie ustnej. Włosie szczoteczki jest podzielone na dwa rodzaje: czyszczące i polerujące. To ostatnie czasami występuje pod postacią gumowych wypustek, których zadaniem jest usunięcie osadów powierzchniowych, w efekcie prowadząc do optycznego rozjaśnienia zębów. Ewentualne dodatki i urozmaicenia, jak ekologiczne tworzywo, traktujmy raczej jako ciekawostkę, a nie użyteczną funkcjonalność.
- – dodaje stomatolog.
Rada eksperta: wybierzmy szczoteczkę dopasowując ją do indywidualnych potrzeb czy dolegliwości, może być manualna, elektryczna lub soniczna. Ważna jest systematyczność jej używania – przynajmniej 2 razy dziennie przez min. 2 minuty (2x2).
Pasta na miarę potrzeb
Tutaj nie powinno być problemu, szczególnie jeśli doradzimy się naszego stomatologa – wybieramy pastę z fluorem, a pozostałe dodatki zależą tylko od naszych preferencji, ale i dolegliwości, z jakimi się zmagamy.
- – mówi dr Stachowicz.
W drogeriach i aptekach znajdziemy pasty specjalnego przeznaczenia, jak np. dla osób z nadwrażliwością zębów lub ze stanami zapalnymi dziąseł.
Wolimy pastę bez fluoru? Nie jest to problem. Na rynku dostępne są pasty bez tego składnika np. ziołowe, ajurwedyjskie lub homeopatyczne. Na ogół wybierają je pacjenci, którzy cenią sobie naturalne składniki lub obawiają się rzekomo groźnego dla zdrowia fluoru – to jednak mit. Dawka fluoru zawarta w paście do zębów jest minimalna, nie ma żadnego wpływu na organizm, a jej właściwości przeciwpróchnicowe są udowodnione naukowo.
- – tłumaczy stomatolog.
Technika czyni mistrza
Zaopatrzeni w odpowiednią szczoteczkę i pastę możemy przystąpić do mycia. Technika nie wymaga wprawy, a jedynie dokładności. Nie nadużywamy siły, ale staramy się tak myć, by usunąć osady i resztki jedzenia zgromadzone na zębach. Szczoteczkę przykładamy pod kątem ok. 45o do linii dziąseł i szczotkujemy krótkimi pociągnięciami od góry w dół. Czynność powtarzamy na powierzchniach zewnętrznych, wewnętrznych i żujących. To podstawowa technika dla osób dorosłych, które nie zmagają się z żadnymi problemami ze zdrowiem jamy ustnej.
- – wyjaśnia ekspert.
Decyzję o wyborze konkretnej techniki szczotkowania podejmujmy po konsultacji ze stomatologiem. Przykładowo metoda okrężna jest polecana dzieciom, a metoda Stillmanna dla pacjentów z recesją dziąseł. Część z nich wykorzystuje ruch wibracyjny, by usunąć jak najwięcej osadu z kieszonek dziąsłowych.
Rada eksperta: tabletki wybarwiające osad nazębny pomogą dopracować technikę, kupisz je w aptece za kilka złotych.
Zgubne nałogi
Cały trud codziennego mycia zębów idzie na marne, jeśli nie unikamy słodyczy czy papierosów. To głównie te dwa czynniki przyczyniają się do złej kondycji zębów i dziąseł. Cukier jest pożywką dla próchnicowych bakterii, które ochoczo produkują kwasy niszczące szkliwo. Na dokładkę dym z papierosów. Nie ma nic w nim dobrego, również dla zębów: substancje smoliste, toksyny, kancerogeny. Uszkadza on komórki wyścielające jamę ustną i powoduje ich wolniejszą regenerację, redukuje ilość śliny, związków i enzymów antybakteryjnych, a to może się przyczynić do chorób dziąseł. Na dodatek, nałogowe palenie zwiększa ryzyko nowotworów jamy ustnej, szczególnie raka wargi, języka, gardła i przełyku, gdzie ryzyko wzrasta aż 6-krotnie.
Rada eksperta: unikamy cukru, papierosy odstawiamy (również te elektroniczne!). Znajdujący się w tych ostatnich m.in. glikol propylenowy, gliceryna oraz nikotyna, mają dewastujący wpływ na zdrowie jamy ustnej.
Regularne wizyty kontrolne
Ten element dbania o zdrowie jamy ustnej sprawia wielu z nas największe problemy. Tłumaczymy się brakiem czasu, lękiem przed dentystą, finansami, a ostatnio także ograniczeniami związanymi z epidemią.
- – przekonuje dr Monika Stachowicz.
Pamiętajmy, że wizyty kontrolne u dentysty są nie tylko elementem profilaktyki zdrowia zębów i dziąseł, ale także całego organizmu.