Dziennik Gazeta Prawana logo

Antidotum na koronawirusa? Przymusu szczepień na razie nie ma

22 lipca 2020, 07:38
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Szczepionka przeciwko Covid-19
<p>Szczepionka przeciwko Covid-19</p>/shutterstock
W razie epidemii minister zdrowia może wprowadzić przepisy o tzw. szczepieniach akcyjnych.

Wobec braku skutecznych leków jedyną globalną strategią na walkę z koronawirusem (przynajmniej na razie) jest oczekiwanie na szczepionkę, która pozwoli zażegnać zagrożenie. Jeśli uda się ją opracować – i będzie bezpieczna – to otwarte pozostaje pytanie, jak do preparatu odniosą się osoby podważające ideę szczepień obowiązkowych. I jak wobec ewentualnego sprzeciwu może zareagować państwo.

Problem nie jest teoretyczny, o czym można się przekonać na mediach społecznościowych. "Prędzej się zabiję, niż dam zaszczepić” – napisał na Facebooku znajomy jednego z autorów niniejszego artykułu (post już został usunięty po krytyce, z jaką się spotkał). Słynny stał się także cytat z Wojciecha Olszańskiego (w sieci posługuje się pseudonimem Aleksander Jabłonowski), który na youtube’owym kanale "Rodacy kamraci” krzyczał: "Jeśli będziesz żądał, żebym ja się zaszczepił […] to ci łeb odp*** bagnetem moim, francuskim”.

Niechęć do przyszłej szczepionki bierze się z bagatelizowania zagrożenia niesionego przez wirusa SARS-CoV-2. Na fejsbukowym profilu Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, który zebrał 150 tys. polubień, wciąż można spotkać się z twierdzeniem, że koronawirus nie jest groźniejszy niż grypa. I że nie ma zgody na przymus szczepień. Warto przypomnieć, że w ramach popularnego niedawno "Hot16challenge”, gdzie znane osoby układały niedługie piosenki, wokalista Iwan Komarenko zaśpiewał:  (z ang. kill – zabójstwo; "Bill” jako odniesienie do Billa Gatesa, któremu przypina się łatkę rzecznika wielkiego biznesu chcącego zarobić na szczepieniach).

Jakie państwo ma narzędzia, żeby zmusić do szczepień? – – rozkłada ręce jeden z ekspertów. Gdyby rząd chciał fizycznie zmusić społeczeństwo do zaszczepienia, musiałby zmienić przepisy. Tymczasem po wypowiedzi Andrzeja Dudy na kampanijnym szlaku może okazać się to trudne. –– oznajmił na początku lipca prezydent.

– opowiada wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Obecnie istnieje obowiązkowy kalendarz szczepień, który obejmuje dzieci do 19. roku życia, i jedyną sankcją za odmowę w praktyce jest grzywna. Pewnymi instrumentami dysponują także samorządy, które mogą np. uzależnić przyjęcie do żłobka czy przedszkola od wykonanych szczepień.

Tyle na co dzień – ale co w przypadku epidemii? To określa ustawa z 2008 r. Zgodnie z nią wszystko zależy od ministra zdrowia. Może on bowiem podczas epidemii wydać rozporządzenie, które określi, kto i na jakich zasadach otrzyma szczepionkę. Tak już było dwa razy: kiedy w latach 2009–2010 pojawiły się ogniska zachorowań na inwazyjną chorobę meningokokową oraz w przypadku odry w ośrodkach dla cudzoziemców.

Resort zdrowia przewidywał, że może się pojawić poważniejsze zagrożenie i w 2017 r. zaproponował zmianę przepisów. Wprowadziłaby ona szczepienia akcyjne, czyli organizowane w sytuacjach wystąpienia zagrożenia epidemicznego chorobami zakaźnymi nieobjętymi rutynowymi szczepieniami dzieci i młodzieży w ramach Narodowego Programu Szczepień Ochronnych. Ostatecznie zmian, które miały przygotować państwo na pojawienie się epidemii, nie wprowadzono.

– zwraca uwagę prof. Gut.

Z prawnego punktu widzenia można byłoby rozpatrywać odmowę szczepienia w trakcie epidemii jako narażanie na utratę życia i zdrowia innych, za co grozi nawet kara pozbawienia wolności. Taka interpretacja była możliwa w przypadku naruszenia kwarantanny. Teraz mogłaby być zastosowana w odniesieniu do szczepień – jeżeli byłyby ku temu przesłanki epidemiologiczne. Eksperci są jednak zdania, że szczepionki – jeśli prace nad nią zakończą się sukcesem – nie dostaną wszyscy naraz. W pierwszej kolejności preparat otrzymałyby osoby z grup największego ryzyka, w tym osoby starsze.

Nasi rozmówcy mówią wprost: to decyzja ministra zdrowia, który z dnia na dzień może wydać odpowiednie przepisy. – – mówi Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Jak podkreśla, nie ma planów, czy szczepienie byłoby obowiązkowe, czy tylko zalecane – i dla kogo.

Eksperci czekają na wyniki badań klinicznych potencjalnych szczepionek na dużych grupach ludzi. Tak się składa, że te właśnie się zaczynają w przypadku dwóch preparatów – opracowanego przez amerykańską firmę Moderna oraz przez specjalistów z Oksfordu we współpracy z koncernem AstraZeneca. Wyniki dotychczasowych badań na niewielkich, kilkunastoosobowych grupach ochotników są zachęcające: w obydwu przypadkach szczepionki wywołały odpowiedź immunologiczną. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj