Wokół migreny narosły mity i stereotypy, które powodują, że nadal jest ona bagatelizowana przez społeczeństwo, a pacjenci spotykają się z nieufnością i brakiem zrozumienia zarówno ze strony otoczenia jak i najbliższych, a nawet przedstawicieli służby zdrowia. Czują się osamotnieni i bezsilni, pozbawieni pomocy, wycofują się, wpadają w depresję, a nawet mają myśli samobójcze – podkreślają w informacji przekazanej PAP przedstawiciele Koalicji na Rzecz Walki z Migreną.
Zaznaczają oni, że z migreną zmaga się w naszym kraju około 400 tys. osób. Jest ona często przyczyną niepełnosprawności, gdyż główny jej objaw, jakim jest przewlekły ból, może występować przez ponad 15 dni w miesiącu, nawet 184 dni w roku, wykluczając chorego z życia rodzinnego, społecznego i zawodowego. Według Narodowego Instytutu Zdrowia – PZH w 2018 r. zarejestrowano ponad 95 tys. dni absencji chorobowej z tytułu zwolnień lekarskich wystawionych osobom z rozpoznaniem migreny.
Choroba ta dotyka głównie ludzi młodych w wieku produkcyjnym, częściej kobiety niż mężczyzn. Najczęstsze dolegliwości to pulsujący jednostronny ból głowy, którego nie można uśmierzyć zwykłymi środkami przeciwbólowymi, a także światłowstręt, zaburzenia widzenia, nudności i wymioty, nadwrażliwość na światło, dźwięki, zapachy, a nawet na dotyk.
podkreśla dr n. med. Maria Magdalena Wysocka-Bąkowska, neurolog, prezes Fundacji Życie z Migreną.
Izabela Kowalczyk, inicjatorka akcji „Migrena to nie ściema”, która od ponad 15 lat zmaga się z migreną, podkreśla, że w trakcie ataku tej choroby chorzy nie są w stanie wykonywać nawet najprostszych czynności. - – dodaje.
Sytuację chorych z migreną przedstawia dr n.med. Magdalena Boczarska-Jedynak, prezes Fundacji Zapobiegaj. -
Zwraca uwagę, że migrena przewlekła może trwać ponad 15 dni w miesiącu. - – dodaje. Trzeba też pamiętać, że jest to choroba wszystkich domowników. - - podkreśla.
Osobom z migreną zwykłe leki przeciwbólowe na ogół nie pomagają, potrzebne jest wdrożenie terapii profilaktycznej, ograniczającej ataki migreny. Obecnie stosowane terapie, wykorzystywane głównie w innych chorobach, takich jak padaczka, depresja czy nadciśnienie, obciążone są działaniami niepożądanymi, a przypadku migreny są mało skuteczne. Z tego powodu wielu chorych z nich rezygnuje.
Prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego prof. Konrad Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie uważa, że wprowadzenie nowych terapii ma szansę zredukować koszty związane z leczeniem migreny. Chodzi o leki blokujące działanie białka CGRP, które – podkreśla - jest wysoce skuteczne i dobrze tolerowane przez chorych.
- uważa specjalista. Przekonuje, że taka terapia choć jest kosztowna, to może jednak zmniejszyć wydatki ponoszone przez chorych na zakup leków przeciwbólowych, które nie pomagają, a mogą nawet wywołać nadużywanie i wtórne polekowe bóle głowy. Dodaje, że to również oszczędności dla budżetu państwa. Skuteczne leczenie chorych na migrenę pozwoli zmniejszyć absencję chorobową i tzw. prezenteizm powodujący spadek wydajności w pracy.