Dziennik Gazeta Prawana logo

Szefowie zlecają detektywom śledzenie pracowników, którzy pracują w domu

30 maja 2020, 10:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
praca zdalna, home office, telepraca, laptop, komputer, dziewczyna, kobieta, praca z domu, słuchawki. / fot. Shutterstock
<p>Praca zdalna</p>/shutterstock
Portal niemieckiej telewizji publicznej ZDF rozmawiał z dyrektorem berlińskiej agencji detektywistycznej Lietz. Okazało się, że niektórzy szefowie zlecają prywatnym detektywom śledzenie swoich pracowników, którzy z powodu pandemii zostali skierowani do pracy w domu.

W dobie pandemii wielu pracodawców akceptuje tak zwany model "home office", czyli biura domowego opartego na zasadzie zaufania. Według dużych niemieckich agencji detektywistycznych zaufanie pracodawców w rzeczywistości nie jest zbyt głębokie.

Niemieckie media informują o pracodawcach, którzy zdecydowali się na sprawdzanie, czy ich pracownicy rzeczywiście przebywają w domu i pracują. Portal ZDF cytuje dyrektora berlińskiej agencji detektywistycznej Lietz, który ujawnia, że od kwietnia jego firma pracowała nad ośmioma sprawami dotyczącymi monitorowania pracowników wykonujących zadania w ramach "home office".

Według Marcusa Lietza każde śledztwo przynosiło ten sam rezultat: zatrudnieni wychodzili z domu, nie przestrzegając przepisów dotyczących kwarantanny, a nawet pracowali bez pozwolenia także w innych firmach.

„Łamanie kwarantanny może być bardzo bolesne dla całej firmy“ - pisze z kolei portal "Die Zeit" i przytacza relację detektywa Gabriela Moscha dotyczącą strażaka z zakładu przemysłowego koncernu farmaceutycznego w Hesji. Pracownik ten powinien był przebywać na kwarantannie prewencyjnej. Pojawiło się jednak podejrzenie, że łamie zasady: kiedy został wezwany do firmy, dotarcie tam miało mu zająć pięć godzin. Przypuszczano, że zamiast poddać się kwarantannie, przebywał w swoim domu wakacyjnym w Austrii, co okazało się prawdą.

Detektywi wykryli również, że śledzony pracownik spotykał się ze znajomymi, nie nosząc maski i nie zachowując koniecznego odstępu. Jak podkreśla "Die Zeit" gdyby zaraził całą ekipę przeciwpożarową firmy, zakład byłby prawnie zobowiązany do natychmiastowego przerwania produkcji.

Według niemieckich mediów naruszenie zasad kwarantanny prawdopodobnie będzie uznawane przez sądy za przestępstwo. Możliwe konsekwencje niesubordynacji to utrata pracy, ogromne grzywny oraz obciążenie kosztami sądowymi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj