Dziennik Gazeta Prawana logo

Epidemia koronawirusa we Włoszech zaczęła się wcześniej niż oficjalnie się sądzi

24 kwietnia 2020, 21:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lekarz kombinezon koronawirus
<p>Lekarz kombinezon koronawirus</p>/ShutterStock
Epidemia koronawirusa we Włoszech zaczęła się wcześniej, niż oficjalnie się sądzi; na pewno w styczniu, może jeszcze wcześniej - takie stanowisko przedstawiono w piątek, 24 kwietnia, na konferencji krajowego Instytutu Zdrowia. Dotąd za początek epidemii uważano koniec lutego.

Specjalista w dziedzinie analizy szerzenia się chorób zakaźnych Stefano Merler powiedział na konferencji prasowej w Rzymie, że w Lombardii zanotowano "setki przypadków jeszcze przed lutym".

Jego zdaniem już wtedy wirus szerzył się z dużą mocą. To zaś tłumaczy, dodał Merler, dlaczego pod koniec lutego od razu potwierdzono setki zakażeń.

Oficjalnie za początek epidemii uważa się 20 lutego, gdy stwierdzony został pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem na terytorium Włoch u osoby, która nie była w Chinach. Na Covid-19 zapadł 38-latek, który zgłosił się do szpitala w Codogno w Lombardii. Lekarze prawie 3 tygodnie walczyli o jego życie. Opuścił już szpital.

Nowa teza o wcześniejszym początku epidemii w kraju jest potwierdzeniem opinii wyrażanych wcześniej przez niektórych włoskich wirusologów i epidemiologów, którzy twierdzą, że wirus krążył "po cichu", szerząc się między innymi w domach opieki społecznej dla osób starszych.

Na konferencji prezes Instytutu Zdrowia Silvio Brusaferro oświadczył, że sytuacja epidemiczna "wyraźnie poprawiła się" i "wszędzie spada liczba zachorowań". Zwrócił też uwagę na spadek liczby osób z objawami i pacjentów w ciężkim stanie. Więcej jest zaś tych, którzy przechodzą infekcję bez objawów. Profesor Brusaferro podkreślił, że największe ryzyko śmiertelności wśród chorych na Covid-19 niosą zaawansowany wiek i choroby współistniejące.

Szef Instytutu zastrzegł, że mimo poprawy sytuacji "potrzebna jest ostrożność, jeśli chodzi o otwarcie kraju, bo sytuacja w różnych jego częściach jest zróżnicowana".

Obecnie, jak poinformowano, wskaźnik zakaźności waha się między 0,2 a 0,7.

ostrzegł ekspert Stefano Merler.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj