Naukowiec nie spodziewa się jednak, że środki wprowadzone w związku z walką z pandemią będą w przypadku drugiej fali tak surowe, jak teraz. - - zaznaczył.
W Belgii od kilku dni krzywa infekcji koronawirusem spada. To dobra wiadomość, ale - zdaniem profesora - spada wolniej, niż się tego spodziewał. - - przekonuje.
Goossens ściśle monitoruje odporność grupową na koronawirusa w krajach europejskich. Jeśli duża grupa populacji ma tę oporność, na przykład po zakażeniu i wytworzeniu przeciwciał, istnieje mniejsze prawdopodobieństwo rozszerzania się pandemii wirusa później. Ale zanim odporność grupowa zadziała, musi ją mieć około 50 do 70 proc. populacji.
-- powiedział.
Goossens zauważył, że w ubiegłym stuleciu nie było pandemii, w której nie było co najmniej dwóch jej fal. Jego zdaniem nie ma powodu, dlaczego tym razem miałoby być inaczej. - zaznaczył.
Nie oznacza to, że kraj będzie musiał stosować tak surowe środki w walce z koronawirusem jak obecnie. - - przyznaje Goossens.
Według profesora strategia wychodzenia z pandemii powinna opierać się obecnie na ukierunkowanych testach, na przykład - w ośrodkach dla seniorów. - - podkreślił.
We wtorek, 21 kwietnia, władze Belgii poinformowały o 973 nowych infekcjach koronawirusem. Od początku pandemii na COVID-19 zachorowało tam blisko 41 tys. osób. Prawie 6 tys. zakażonych zmarło. Tempo zakażeń jednak spadło.