Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraiński psycholog: Przeżyliśmy komunizm, przeżyjemy i epidemię

3 kwietnia 2020, 18:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
grypa maseczka maska zarazki bakterie wirus zakażenie
<p>kobieta w maseczce</p>/Shutterstock
W ukraińskim społeczeństwie nie ma paniki związanej z rozprzestrzenianiem się zakażeń koronawirusem - ocenił w rozmowie z PAP ukraiński psycholog społeczny i publicysta Ołeh Pokalczuk. Społeczeństwo jest przyzwyczajone do kryzysowych sytuacji m.in. przez wojnę - dodał.

- wyjaśnił podejście ukraińskiego społeczeństwa do obecnej sytuacji Pokalczuk, który jest również psychologiem wojskowym.

Z opublikowanych w środę rezultatów badania ośrodka Rating wynika, że 44 proc. ankietowanych ocenia swój stan emocjonalny w ostatnim tygodniu jako "spokojny", a 23 proc. jako "napięty". Wyższy poziom zaniepokojenia odnotowano wśród kobiet i osób starszych. 51 proc. badanych uważa, że koronawirus stanowi realne zagrożenie dla nich osobiście lub dla członków ich rodzin, a 41 proc. jest przeciwnego zdania. 80 proc. podkreśliło przy tym, że obawia się poważnego kryzysu ekonomicznego.

Według Pokalczuka należy rozdzielić to, co rzeczywiście dana osoba czuje, od tego, o czym mówi, na przykład, mediom. - - uważa psycholog. - - ocenił.

Zaznaczył przy tym, że Ukraińcy reagują na pandemię , choć są przy tym mniej zdyscyplinowani, a wynika to z tego, że Dla Ukraińców - zaznaczył.

Pytany o to, czy kryzys związany z koronawirusem może jakoś wpłynąć na ukraińskie społeczeństwo, odparł: . Według niego zmiany mogą zajść w systemie administracyjnym czy rządzenia: .

Jego zdaniem z związku z pandemią na świecie widoczny jest trend zwracania się w stronę prawicy. Dodał, że "częściowo" może to też dotyczyć Ukrainy, ale sęk w tym, że w tym kraju - według niego - nie ma ideologicznej prawicy, a cała scena polityczna ma programy socjalistyczne.

Na łamach gazety "Dzerkało Tyżnia" Pokalczuk ocenił, że wprowadzenie na Ukrainie długotrwałych ograniczeń w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa i wynikający z nich kryzys gospodarczy wzmocni w kraju władzę regionalnych elit, czyli ludzi, którzy mają pieniądze i wpływy.

Jak zaznaczył, przedstawiciele miejscowych elit będą teraz gwarantować porządek i stabilność w taki sposób, w jaki sami to rozumieją. Zwrócił uwagę, że w związku z tym, że dają pracę wielu ludziom, będą zainteresowani tym, by mieli oni co jeść i nie byli okradani.

Odnosząc się do tych słów w rozmowie z PAP, podkreślił, że to swojego rodzaju "kartel", kiedy wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że muszą działać wspólnie, a regionalne elity znają sytuację lokalną. Władze w Kijowie, tak jak w każdej stolicy, nie zawsze rozumieją, co dzieje się na prowincji - zaznaczył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj