Dziennik Gazeta Prawana logo

Oddział położniczy szpitala w Zakopanem zawiesza działalność. Wicestarosta zarzuca lekarzom brak etyki

1 października 2019, 12:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Łóżko szpitalne
Łóżko szpitalne/Shutterstock
Wszyscy lekarze z oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala powiatowego w Zakopanem odeszli we wtorek z pracy. Dyrekcja placówki zawiesiła jej funkcjonowanie. Położne i pielęgniarki przychodzą do pracy według ustalonego wcześniej harmonogramu.

Z informacji starosty tatrzańskiego Piotra Bąka wynika, że lekarze ginekolodzy zażądali wysokich stawek godzinowych. Dotychczas zarabiali 90 zł za godzinę dyżurowania, po godzinie 15.00 otrzymywali 95 zł za godzinę, a w weekendy i święta zarabiali 100 zł za godzinę. Organem prowadzącym szpital w Zakopanem jest starostwo powiatowe. Starosta został w poniedziałek powiadomiony o tym, że oddział ginekologiczno-położniczy na miesiąc zaprzestanie swej działalności, bo wszyscy pracujący tam lekarze odmówili podpisania aneksów do umowy.

Siedmiu lekarzy ginekologów podpisało umowy o pracę ze szpitalem specjalistycznym w Nowym Targu, gdzie formalnie od początku października zaczęli wykonywać swe obowiązki. Stosowne zawiadomienie o sytuacji w szpitalu wysłano do Narodowego Funduszu Zdrowia i do wojewody małopolskiego.

powiedział starosta tatrzański Piotr Bąk. Zapewnił, że jakiekolwiek zmiany w funkcjonowaniu szpitala czy zamknięcie oddziału to sprawa bardzo skomplikowana i wymaga zgody rady powiatu, zmiany statutu szpitala i zgody wojewody. Starosta podkreślił, że nie dopuszcza takiej możliwości.

– dodał starosta.

Wicestarosta powiatu tatrzańskiego Jerzy Zacharko nie kryje zaskoczenia postawą lekarzy ginekologów, bo, jak tłumaczył, – zakończył wicestarosta.

Położne z zakopiańskiego szpitala powiedziały dziennikarzom, że ze strony dyrekcji nie było oficjalnych rozmów o zmianie funkcjonowania placówki nie było.– powiedziała p.o. oddziałowa oddziału neonatologicznego Marta Stasiowska.

Wszystkie pacjentki z oddziału ginekologiczno-położniczego zostały wypisane lub przewiezione do innego szpitala. W pracy są położne i pielęgniarki oraz ordynator oddziału, który zgodnie z umową musi dyżurować. Położne odbierają wiele telefonów od zaniepokojonych kobiet ciężarnych i od chorujących.– zakończyła Stasiowska.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj