Minister był pytany o najnowsze dane mówiące, że od 1 stycznia do 30 kwietnia zanotowano w Polsce 808 przypadków odry. To piętnastokrotnie więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku, gdy zanotowano 54 takie przypadki.

Reklama

- Mamy bardzo dużo zachorowań tzw. odry przywleczonej, czyli od osób, najczęściej spoza granicy Polski, które nie były szczepione, były chore i przywiozły ze sobą szczepy wirusa, które funkcjonują w ich kraju. To nie jest odra endemiczna. Przynajmniej do tej pory sanepid nie zgłaszał żadnego ogniska odry endemicznej – powiedział minister.

Odra to ostra wirusowa choroba zakaźna. Zakażenie szerzy się drogą kropelkową i przez bezpośrednią styczność z wydzieliną jamy nosowo-gardłowej chorej osoby. Objawy choroby to gorączka, mocny kaszel, wysypka plamisto-grudkowa, zapalenie spojówek, światłowstręt i nieżyt błony śluzowej nosa. Dość częste są powikłania po odrze. Lżejsze to np. zapalenie ucha środkowego i zakażenie żołądkowo-jelitowe, a poważniejsze, m.in. zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Szczepienie jest jedynym znanym sposobem ochrony przed chorobą. W całym 2018 r. w Polsce zarejestrowano – według danych NIZP-PZH – 339 przypadków odry, w 2017 r. – 63.