Od 1 grudnia w całej Polsce lekarze mogą wystawiać zwolnienia wyłącznie w postaci elektronicznej; papierowe są wykorzystywane jedynie w wyjątkowych sytuacjach, na przykład w razie awarii prądu, braku dostępu do internetu czy podczas wizyt domowych, gdy lekarz nie ma przy sobie mobilnego sprzętu komputerowego czy smartfonu.

Reklama

– Dotychczas zarejestrowaliśmy w naszym systemie ponad 2,4 mln zaświadczeń lekarskich o niezdolności do pracy. Około 99,3 proc. z nich to zwolnienia elektroniczne. Zwolnienia papierowe to jedynie 19 tys. ogółu zaświadczeń – powiedziała prezes ZUS.

– Myślę, że lekarze przekonali się do tego rozwiązania. Docenili korzyści, jakie niesie elektronizacja i zauważyli, że ich obowiązki uległy ograniczeniu dzięki e-ZLA. Świadczy o tym fakt, że w pierwszych dniach stycznia w całej Polsce już tylko w odniesieniu do 130 lekarzy odnotowaliśmy wystawienie papierowego zwolnienia. Liczba ta spada z tygodnia na tydzień, również dzięki bezpośredniemu kontaktowi i wsparciu oferowanemu tym lekarzom przez ZUS – stwierdziła prof. Uścińska.

Jak podkreśliła, z doświadczeń innych państw, które wprowadziły już e-zwolnienia, wynika, że niewielka część lekarzy wystawia papierowe zwolnienia. – To jest zwykle w granicach 1-5 proc. Spowodowane jest to przeszkodami naturalnymi, np. chwilowym brakiem dostępu do internetu czy awarią komputera. My na dziś jesteśmy poniżej tego wskaźnika, co świadczy o sukcesie wdrożenia projektu e-zwolnienia – wyjaśniała prezes ZUS. Zaznaczyła, że Zakład analizuje wszystkie przypadki, w których lekarz wystawił zwolnienie papierowe. – Staramy się w pierwszej kolejności przekonać medyków do e-ZLA i pomoc im przejść na elektronizację – dodała.

Prof. Uścińska poinformowała, że tygodniowo wystawianych jest ok. 400-500 tys. elektronicznych zaświadczeń lekarskich, a w grudniu z uwagi na zwyczajową wysoką zachorowalność było to nawet 600 tys. dokumentów. – Najwyższy przyrost odnotowaliśmy 17 grudnia. Był to dobowy rekord elektronicznych zwolnień, przesłano ich wówczas ponad 186 tys., a nasz system informatyczny odbierał momentami nawet 21 nowych zwolnień na sekundę – oświadczyła.

Reklama

Zwróciła uwagę, że profil na Platformie Usług Elektronicznych ZUS, pozwalający wystawiać e-zwolnienia, ma w tej chwili 99,9 proc. lekarzy. – Aż 114 tys. lekarzy pobrało też bezpłatny certyfikat z ZUS, służący do podpisywania e-zwolnień. Ponadto zwolnienia może już wystawiać ok. 3,5 tys. asystentów medycznych. Fakt, że prawie 100 proc. lekarzy ma narzędzia do wystawiania e-ZLA to świadectwo pracy, jaką włożyliśmy w ZUS w ten projekt – dodała szefowa Zakładu.

Oceniła, że wprowadzenie e-zwolnień było trudną i wymagającą reformą. – Było to trudne, także ze względu na opór części organizacji funkcjonujących w środowisku, co zwykle wynika z braku pełnej wiedzy i informacji. My tę wiedzę dostarczyliśmy. Serdecznie dziękuję lekarzom za zaangażowanie i współpracę, bez której niemożliwe byłoby to, co osiągnęliśmy – powiedziała prof. Uścińska.

Prezes ZUS przypomniała, że jeszcze w listopadzie 2017 r. jedynie 6 proc. lekarzy wystawiało e-zwolnienia, we wrześniu 2018 r. było to już 40 proc., a na koniec listopada 2018 r. – 70 proc. – mówiła szefowa ZUS.