Dr n. med. Agnieszka Klama-Baryła z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich zauważa, że wykorzystanie błon płodowych znane jest w medycynie już od wielu lat. W 1900 roku wykorzystano po raz pierwszy błonę owodniową w okulistyce.
– powiedziała PAP dr Klama-Baryła.
Dr Klama-Baryła zauważa, że syntetyczne opatrunki w mniejszym lub większym stopniu naśladują naturalne materiały.
wyjaśniła.
Ważną właściwością owodni jest jej plastyczność, dzięki czemu doskonale nadaje się jako opatrunek na oparzenia twarzy. Poza tym ma właściwości nawilżające, promujące naskórkowanie i nie powoduje blizny.
– wyjaśniła.
Dzięki temu, że owodnia w łonie bezpośrednio otacza dziecko jest nieimmunogenna. Po porodzie, kiedy taka błona staje się niepotrzebna dla dziecka i matki, można ją przygotować do naturalnego opatrunku i zamrozić.
– zakończyła dr Klama-Baryła, która od 10 lat kieruje bankiem tkanek i pracownią hodowli komórek i tkanek in vitro w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.