Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewoskrętna witamina C to zwykła blaga

28 listopada 2017, 21:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Witamina C
Witamina C/Shutterstock
Ponad 70 proc. Polaków sięga po suplementy diety. Rokrocznie wydajemy na nie około 4 mln złotych i plasujemy się pod tym względem w europejskiej czołówce - wynika z najnowszego raportu Instytutu Ochrony Zdrowia. Przebijają nas tylko Francuzi. Regularnie na rynku pojawia się nowe remedium na różne dolegliwości, którego zażycie ma sprawić cud, np. zielony jęczmień, czystek, koenzym Q 10, srebro koloidalne. Warto pamiętać jednak, że mimo iż czasami substancje te mają lecznicze właściwości, ich producentom chodzi przede wszystkim o podtrzymanie dynamiki sprzedaży i zainteresowania klientów.

Ostatnio głośno jest o "starej, poczciwej" witaminie C, z tym, że lewoskrętnej. Ma wzmacniać odporność. Można ją kupić w sklepach internetowych ze zdrową żywnością i zielarsko-medycznych, przeważnie pod postacią proszku. Kosztuje od 40 do nawet 300 złotych za kilogram. I chociaż specjaliści tłumaczą, że każda witamina C czyli kwas askorbinowy, występująca w owocach, warzywach, lekach i suplementach jest prawoskrętna (kwas odchyla płaszczyznę polaryzacji światła w prawo) to wielu pacjentów chce wierzyć w chwytliwe reklamy, obiecujące im natychmiastową poprawę zdrowia.

- - mówi Małgorzata Łukaszewicz z Centrum Dietetyki Stosowanej z Białegostoku. -

W ujęciu stricte chemicznym lewoskrętnej witaminy C po prostu nie ma... Ale się sprzedaje! Na opakowaniach przeważnie brak informacji czy jest to jeszcze suplement czy już lek. Z rzadka też podaje się, że specyfik ten zazwyczaj importowany jest z Chin. Tylko niektórzy sprzedawcy zamieszczają adnotację typu: "produkt nieprzebadany mikrobiologicznie". Za to na niemal każdym pudełku pojawia się zalecane dawkowanie: 1-2 łyżeczki dziennie.

- wyjaśnia Radosław Majewski z Centrum Dietetyki Stosowanej. -

Lewoskrętna witamina C została więc wymyślona jako marketingowy produkt. Jego sprzedawcy bazują na łatwowierności i dezorientacji pacjentów, po to, by wydrenować ich kieszeń. Któż bowiem w sytuacji krytycznej nie wyda 50 złotych na cudowny specyfik? Jaki rodzic nie chce zadbać o odporność swego dziecka? Na dodatek sugerują, że coś z tą zwykłą witamina C - przebadaną i dostępną w każdej aptece za kilka złotych - jest nie tak. Zanim jednak zdecydujemy się na zakup odmładzającego, odchudzającego, uzdrawiającego suplementu zapoznajmy się z opiniami specjalistów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj