Polacy nie krępują się mówić o masturbacji. Jak pokazuje raport Durexa masturbację akceptuje prawie 60 proc. badanych, a przeciwko niej jest zaledwie 20 proc.

Reklama

Panowie, którzy chcą zadowolić się sami, coraz częściej kupują masturbatory. Kształtem przypominają tubę i mogą być wykonane z silikonu bądź z elastomeru przypominającego kolorem i teksturą ciało ludzkie. Niektóre z tych zabawek mają odpowiednie kształty, np. ust, waginy czy odbytu i najczęściej są odwzorowaniem prawdziwych stref intymnych modelek lub gwiazd erotycznego show businessu - opowiada Robert Strzelecki z salonu erotycznego Refform Fetish Store.

Tuby różnią się od siebie kształtem wypełnienia. Jedne "udają" odbywanie tradycyjnego stosunku waginalnego, inne upodabniają masturbację do odbywania stosunku oralnego, jeszcze inne stosunku "na jeźdźca".

Prawdziwym hitem jest masturbator o wdzięcznej nazwie Głębokie Gardło firmy TENGA oraz firmy Fleshlight masturbator Jesse Jane - której srom został odwzorowany – zdradza Robert Strzelecki.

Nieco mniejszą popularnością od masturbatorów cieszą się masażery prostaty. Przyjemność z ich stosowania odkryło już bardzo wielu panów. Jak tłumaczy Robert Strzelecki: Istotą ich działania jest masowanie prostaty aż do skutku w postaci bardzo silnego orgazmu. Masaż prostaty odbywa się zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz i nie wymaga jakichś wielkich predyspozycji fizycznych.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>