Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramat ciężko chorych. Nie ma za co leczyć

6 grudnia 2011, 10:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
pacjent poczekalnia lekarz
pacjent poczekalnia lekarz/Shutterstock
Szpitalom kończą się pieniądze z NFZ. Ten nie gwarantuje, że zapłaci za wszystkie operacje wykonywane ponad limit. To oznacza, że część planowych zabiegów jest przekładana.

Chorzy z podejrzeniem nowotworu muszą czekać na zabieg w warszawskim Centrum Medycznym Ostrobramska – NZOZ Magodent do przyszłego roku. Placówce skończył się 1 grudnia kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Na ten dzień było zaplanowanych 18 operacji i zabiegów onkologicznych. Szpital poinformował pacjentów, że wszystkie zostają przełożone na styczeń.

"Mamy niezapłacone nadwykonania i żadnej pewności, że fundusz zwróci nam pieniądze" – tłumaczy Maciej Sadowski, prezes Centrum Medycznego Ostrobramska – NZOZ Magodent.

Barbara Misińska, dyrektor mazowieckiego oddziału NFZ, dodaje, że wszystkie przełożone zabiegi były planowe i nie zagraża to życiu pacjentów. Zgodnie z wytycznymi funduszu szpital powinien odsyłać pacjentów do innych placówek, które nie wyczerpały jeszcze kontraktu z chirurgii onkologicznej (np. do warszawskiego Centrum Onkologii).

"Tak też robimy, ci jednak wracają do nas i mówią, że tam czeka się jeszcze dłużej, bo zapisy są na początek lutego" – mówi Maciej Sadowski.

Mazowiecki oddział NFZ tłumaczy, że środków dla szpitali w tym województwie brakuje z powodu niekorzystnego algorytmu ich podziału pomiędzy regiony.

"Mazowsze straciło na nim ponad miliard złotych" – podkreśla Barbara Misińska.

Większość szpitali w tym wojewodztwie nie wstrzymuje jednak planowych zabiegów, ale przez to powiększa swoje zadłużenie.

"Przyjmujemy wszystkich pacjentów w trybie ostrym i tych, którzy czekają na zabiegi już dwa czy trzy miesiące" – mówi Jolanta Borowiecka-Tenus, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Wolskiego w Warszawie. Placówka w drugim półroczu ma około 700 tys. zł nadwykonań. Za ponadlimitowe świadczenia, które Szpital Wolski zrelizował w pierwszym półroczu, fundusz placówce zapłacił w całości. Szpitale w innych województwach muszą o pieniądze za nadwykonania walczyć w sądzie.

W 2010 r. zakończyły się 282 sprawy z NFZ o zwrot pieniędzy za nadwykonania. Szpitale wygrały 175 mln zł. W 2009 roku NFZ zapłacił im 65 mln zł. Największe zaległości w płaceniu za nadwykonia (ponad 400 mln zł) ma katowicki oddział NFZ.

"Płacimy tylko za procedury nielimitowane i ratujące życie. Planowe zabiegi są przekładane na przyszły rok" – mówi Jacek Kopocz, rzecznik prasowy katowickiego oddziału NFZ. Dodaje, że szpitale, które realizują świadczenia ponad limit przewidziany w kontrakcie, robią to na własne ryzyko, ponieważ nie ma gwarancji, że fundusz im za nie zapłaci.

Problem z nadwykonaniami przekłada się na sytuację finansową szpitali. Rośnie ich zadłużenie. Po raz pierwszy od 2007 roku w drugim kwartale 2011 roku całkowita kwota ich zobowiązań w całym kraju przekroczyła granicę 10 mld zł.

29 mld zł przeznaczy w 2012 r. NFZ na leczenie szpitalne

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj