Eksperci zwracali uwagę także na nierówność w dostępie do opieki zdrowotnej. Konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii prof. Marek Jarema podkreślił, że chorzy psychicznie nie mogą korzystać z dofinansowania pobytu w sanatoriach.

Reklama

Z kolei kierownik Kliniki Psychiatrii Collegium Medicum UMK prof. Aleksander Araszkiewicz powiedział PAP, że NFZ, refundujący leczenie pacjenta na oddziale psychiatrycznym, nie zwraca szpitalowi dodatkowych kosztów leczenia, jeśli pacjent zachoruje np. na zapalenie płuc lub niewydolność nerek. "Ordynator oddziału musi zmieścić się w kwocie przyznanej na dzień pobytu w szpitalu i z niej sfinansować nie tylko leczenie psychiatryczne, ale też specjalistyczne" - podkreślił.

Zagrożeniem jest także nastawienie poszczególnych lekarzy, którzy nierzadko pozbawiają pacjentów z chorobami psychicznymi możliwości leczenia innych schorzeń. Zdarza się, że dolegliwości interpretowane są jako urojenie, spowodowane chorobą psychiczną.

Przykład podał szef Związku Stowarzyszeń Rodzin i Opiekunów Osób Chorych Psychicznie "POL-FAMILIA" Andrzej Warat. "Tak się stało z panem Bogusławem, który, odesłany z pogotowia bez udzielenia pomocy, zmarł na terenie szpitala wojewódzkiego w Toruniu. Zgłosił się z silnym bólem w klatce piersiowej. Lekarz zapytał go, czy choruje na inne choroby. On powiedział, że choruje na schizofrenię paranoidalną" - opowiadał Warat. Jak dodał, po otrzymaniu tej informacji lekarz zalecił pacjentowi powrót do domu i zażycie leków przeciw schizofrenii. "Po wyjściu z izby przyjęć pan Bogusław zmarł kilkanaście metrów od szpitala na atak serca" - powiedział Warat.

Z leczeniem samych zaburzeń psychicznych też nie jest dobrze. Jak mówił prof. Jarema, brakuje specjalistów - zwłaszcza psychiatrów dziecięcych, a leki na niektóre schorzenia w ogóle nie są refundowane. Prof. Araszkiewicz poinformował, że w 2008 roku z porad lekarzy psychiatrów skorzystało ok. 1,5 mln Polaków. Przekonywał, że to nie wystarczy. "Z badań ogólnoeuropejskich, obejmujących także Polskę, wynika, że 27 proc. wszystkich mieszkańców naszego kontynentu cierpi z powodu jakiegoś rodzaju zaburzeń psychicznych" - powiedział.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Andrzej Włodarczyk zapewniał, że sytuacja wkrótce się poprawi. Przypomniał, że jeszcze w lutym wejdzie w życie rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów wprowadzające Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, którego celem jest m.in. poprawienie dostępu do opieki psychiatrycznej poza dużymi miastami. "To spowoduje, że do roku 2015 będziemy mieli ponad miliard na leczenie i na poprawę sytuacji, jeśli chodzi o ochronę zdrowia psychicznego. Prawie połowa z tych środków będzie przeznaczona na zwiększenie liczby świadczeń, które będzie zakupywał NFZ" - podkreślił. Mniej pacjentów ma przebywać w szpitalach, za to tworzone będą lokalne poradnie i oddziały dzienne.

Wiceminister przypomniał, że program ma na celu także profilaktykę. "Rząd zdaje sobie sprawę z problemów" - zapewnił Włodarczyk i dodał, że planowane są działania, mające poprawić sytuację, np. wpisanie psychiatrów dziecięcych na listę specjalności priorytetowych. Podkreślił, że lekceważenie dolegliwości somatycznych pacjenta z powodu zdiagnozowania u niego choroby psychicznej jest niedopuszczalne. "To musi się skończyć u rzecznika odpowiedzialności zawodowej i ewentualnie w sądzie lekarskim" - powiedział.