Dziennik Gazeta Prawana logo

Hantawirus nie wywołał epidemii. Ważny komunikat GIS

Paweł Grzesiowski
Paweł Grzesiowski/PAP
"Ognisko hantawirusa jest oficjalnie wygaszone" – poinformował w poniedziałek główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski. "Nie doszło do żadnych nowych zachorowań" – dodał. 21 czerwca zakończyła się 42-dniowa kwarantanna zgodna z procedurami nadzorowanymi przez m.in. Państwową Inspekcję Sanitarną.

Polski kapitan wycieczkowca, na którym w maju doszło do zakażeń hantawirusem, po kwarantannie trzykrotnie przeszedł test na obecność wirusa. Wynik był negatywny.

Ognisko hantawirusa wygaszone

W związku z tym możemy uznać ognisko w tej części, którą myśmy się zajmowali, za zakończone – powiedział Grzesiowski.

Zaznaczył, że ognisko wirusa jest także wygaszone oficjalnie. 21 czerwca zakończyła się 42-dniowa kwarantanna zgodna z procedurami nadzorowanymi przez Państwową Inspekcję Sanitarną i zaleceniami WHO i ECDC (Europejskie Centrum Prewencji i Kontroli Chorób).

Zakażenie 13 osób, trzy zgony

Na statku MV Hondius łącznie doszło do zakażenia 13 osób hantawirusem, z których trzy zmarły.

Pływający pod holenderską banderą statek wycieczkowy na początku kwietnia wyruszył z południowej Argentyny w rejs po Atlantyku. Na pokładzie wycieczkowca doszło do zakażeń groźnym dla ludzi hantawirusem. Statek trafił do portu w Rotterdamie 18 maja, w Holandii, w celu dezynfekcji.

Kapitanem statku był Polak Jan Dobrogowski, absolwent Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. 24 maja Polak został sprowadzony do kraju transportem medycznym i przyjęty do Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni, gdzie przeszedł badania.

Patogen, który wywołał zachorowania na wycieczkowcu, to podtyp południowo-amerykański Andes – jedna z odmian hantawirusa, która przenosi się między ludźmi drogą powietrzno-kropelkową. Jego rozprzestrzenianie wśród ludzi jest obserwowane od wielu lat w Ameryce Południowej.

Źródło zakażenia hantawirusami

Źródło zakażenia hantawirusami stanowią odchody dzikich gryzoni. Wirus obecny jest w moczu, odchodach i ślinie zakażonych gryzoni. Człowiek zaraża się, wdychając aerozol odchodów albo przez kontakt błon śluzowych ze skażonymi przedmiotami lub rękami. Przypadki zakażenia hantawirusami występują na całym świecie, w tym także w Polsce. Najbardziej narażeni są rolnicy, żołnierze czy turyści z uwagi na zwiększone ryzyko styczności z odchodami gryzoni. Zakażonych leczy się objawowo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraHantawirus nie wywołał epidemii. Ważny komunikat GIS »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj