Od 1 listopada 2019 r. trafiły do refundacji inhibitory SGLT-2, nowoczesne leki przeciwcukrzycowe nazywane flozynami. Pozwalają one kontrolować cukrzycę, ale mają również tę zaletę, że zmniejszają u chorych ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych, grożących zawałem serca, udarem mózgu oraz niewydolnością serca.

- Refundacja tych leków przybliża nas do standardów europejskich, mamy jednak nadzieję, że ta pozytywna zmiana będzie pierwszym krokiem do tego, żeby objąć nimi większą grupę chorych – podkreśliła prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego Anna Śliwińska podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Eksperci wyjaśniali, że z budżetu służby zdrowia na razie będą finansowane flozyny dla wąskiej grupy chorych z cukrzycą typu 2. Chodzi o tych, którzy leczeni są co najmniej dwoma lekami doustnymi starszej generacji (metforminą i pochodnymi sulfonylomocznika) i mają niedostatecznie wyrównaną cukrzycę (zbyt wysoką hemoglobinę glikowaną na poziomie co najmniej 8 proc.) oraz bardzo wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe.

Nadal – podkreślono – dla żadnej z grup chorych nie są w naszym kraju refundowane inne nowoczesne leki przeciwcukrzycowe nazywane inkretynami. - Te leki, takie jak analogii GLP-1, również mają wysokie rekomendacje i chronią przed powikłaniami sercowo-naczyniowymi - przekonywał kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Artur Mamcarz.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski powiedział, że biorąc pod uwagę możliwości budżetu służby zdrowia nie możemy za bardzo szarżować z dodatkowymi wskazaniami”. Zwiększenie grupy chorych na cukrzycę, która miałaby dostęp do nowych leków wiązałoby się z ogromnymi kosztami – dodał. W pierwszej kolejności chodziło zatem o objęcie nowoczesnym leczeniem tych pacjentów, którzy powinni przejść na leczenie z użyciem insuliny, ale tego jeszcze nie zrobili i mają źle wyrównaną cukrzycę oraz wysokie ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych.

- Jeśli chodzi o inkretyny, to jesteśmy pozytywnie nastawieni i będziemy rozmawiać – podkreślił Miłkowski. Przyznał jednak, że główną przeszkodą w ich refundacji są wysokie ceny tych leków. Rozważania będą zatem koncentrowały się wokół tego czy rozszerzyć wskazania do flozyn czy też wprowadzić do refundacji inkretyny.

Prof. Agnieszka Szypowska z II Katedry Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ostrzegała, że w Polsce podobnie jak w innych krajach będzie przybywać chorych na cukrzycę, a wraz z nimi więcej będzie powikłań sercowo-naczyniowych. - Jednym z głównych tego powodów jest otyłość, która coraz częściej występuje zarówno u dorosłych, jak i dzieci - dodała. Z danych przedstawionych podczas spotkania z dziennikarzami wynika, że co drugi Polak ma nadwagę, a co czwarty jest otyły.

Podejrzewa się, że w naszym kraju jest około 3 mln osób z cukrzycą, przy czym co czwarta osoba nie jest tego świadoma, bo choroba nie została u nich jeszcze wykryta. - Co roku przybywa u nas 300 tys. osób z cukrzycą i ta liczba będzie się zwiększać do 370-410 tys. – podkreślił dr Jakub Gierczyński z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Specjalista argumentował, że na pewnym etapie choroby aż 60-70 proc. diabetyków zmaga się z powikłaniami sercowo-naczyniowymi. Podkreślił też, że dawno nie było tak jednoznacznego potwierdzenia, że leki przeciwcukrzycowe nowej generacji zmniejszają ryzyko tych powikłań oraz przedwczesnego zgonu.

Wiceminister Miłkowski przekonywał, że bardzo ważna jest profilaktyka cukrzycy. - Potrzebna jest zmiana stylu życia Polaków – podkreślił. Dodał, że diabetycy mogą w istotnym stopniu wpływać na przebieg swej choroby.