Suplementy diety nie są lekiem i służą jedynie uzupełnieniu powstałych w organizmie niedoborów niektórych substancji - zwrócił uwagę dr Przemysław Rzodkiewicz, p.o. kierownika Zakładu Gerontologii i Zdrowia Publicznego w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie.

Uczestniczący w debacie eksperci przyznali, że wielu seniorów z powodu niedoborów niektórych substancji i składników pokarmowych wymaga stosowania suplementacji diety, ponieważ często wykazują oni zaburzeniami trawienia i są niedożywieni.

- Wraz z wiekiem pogarsza się wchłanianie składników pokarmowych, tymczasem część seniorów z różnych powodów źle się odżywia – powiedział dr Rzodkiewicz. W ich organizmie zmienia się również wydzielanie wielu hormonów.

Z przedstawionych podczas debaty danych Gdańskiego Uniwersytetu medycznego wynika, że w szpitalach niedożywionych jest od 30 do 65 proc. seniorów, w domach opieki - 25-60 proc., a w domach rodzinnych - od 2 do 32 proc. (Annales Academiae Medicae Gedanensis 2016, 46, 95-105).

Dr Krzysztof Błecha, internista, specjalista rehabilitacji medycznej oraz ziołolecznictwa powiedział, że seniorom najbardziej potrzebna jest suplementacja takich składników, jak witaminy z grupy B, magnez, kwasy tłuszczowe omega-3 oraz selen. Trzeba tylko pamiętać, że niektóre składniki wchodzą w niekorzystne interakcje. Na przykład magnez utrudnia wchłanianie wapnia.

Ekspert zdrowia politycznego, kierownik Zakład Alergologii i Immunologii Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Bolesław Samoliński podkreślił, że u osób starszych szczególnie potrzebna jest przyjmowanie witaminy D, wytwarzanej w organizmie pod wpływem słońca. W naszej strefie geograficznej jest zbyt małe nasłonecznienie od października do maja, na dodatek u ludzi w podeszłym wieku spada zdolności wytwarzania w organizmie tej witaminy, a w niewielkim stopniu można ją uzupełnić dietą.

Odpowiedni poziom wapnia oraz witaminy D zmniejsza ryzyko rozwinięcia się osteoporozy, która osłabia kości i grozi poważnymi złamaniami. - Różnego rodzaju złamanie kości pogarszają jakość życia osób starszych, mogą sprawić, że nie będą oni w pełni samodzielni, a w niektórych przypadkach mogą skrócić ich życie – podkreślił prof. Samoliński.

Dr Igor Łoniewski z Zakładu Biochemii i Żywienia Człowieka Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie zwrócił uwagę, że suplementacja diety wymagana jest w trakcie zażywanie niektórych leków.

Przykładowo diuretyki (leki moczopędne) stosowane w leczeniu nadciśnienia tętniczego mogą niebezpiecznie obniżyć poziom potasu w organizmie. Z kolei glikokortykosteroidy, stosowane w leczeniu astmy i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, zmniejszają poziom wapnia w organizmie.

- To wszystko jest tak skomplikowane, że powinno się opracować rekomendacje dotyczące tego jakie suplementy powinny być stosowane przez seniorów w zależności od ich wieku, schorzeń, na które cierpią, oraz przyjmowanych leków – powiedział prof. Samoliński. Jego zdaniem powinni w tym doradzać zarówno dietetycy, jak i lekarze oraz farmaceuci w aptekach, w których suplementy diety są najczęściej są kupowane.

Dr Błecha podkreślił, że rynek suplementów należy ucywilizować - w tym znaczeniu, żeby konsument wiedział, jakie zażywać dodatki do żywności i miał pewność, że informacja podana na opakowaniu suplementu jest zgodna z jego zawartością.

- Seniorzy nie mogą wydawać pieniędzy na to co nie jest im przydatne. Suplementy diety muszą dlatego spełniać trzy warunki: muszą być skuteczne, bezpieczne i odpowiedniej jakości – podkreślił dr Łoniewski.

Prof. Samoliński przypomniał, że w rejestrze Głównego Inspektora Sanitarnego jest prawie 30 tys. produktów zgłoszonych jako suplementy diety.

Z opublikowanego niedawno raportu "Rynek Suplementów Diety. Bezpieczeństwo, trendy, regulacje" opracowanego przez Aliant Consulting Group wynika, że suplementy diety zażywa ok. 72 proc. Polaków, najczęściej w wieku od 50. i do 70. roku życia.

W 2016 r. sprzedaż tych produktów zwiększyła się do 3,5 mld zł, a w 2017 r. prawdopodobnie wzrośnie do ponad 4 mld zł.