Udar jest jedną z najczęstszych przyczyn śmierci, zwłaszcza osób starszych. By pomóc choremu i ograniczyć uszkodzenia wywołane udarem, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie po udarze, konieczna jest szybka reakcja i pomoc.

Projekt edukacyjny przygotowało Studenckie Koło Naukowe przy Klinice Neurologii i Oddziale Udarowym Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Pomysłodawczynią akcji jest studentka piątego roku kierunku lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (UMB) Paulina Werel, w produkcji filmu pomogli jej studenci wydziału prawa Uniwersytetu w Białymstoku (UwB) Bartosz Wojtan i Michał Kapica. Obie uczelnie patronują filmowi. Film można np. zobaczyć ze strony internetowej www.umb.edu.pl.

"Ręka, noga, twarz, mowa" - to najważniejsze symptomy udaru niedokrwiennego mózgu, na które film zwraca uwagę. O niedowładach, drętwieniach kończyn, problemach z mową (rozumieniem słów i ich wypowiadaniem), czy wykrzywionej twarzy z opadniętym kącikiem ust mówią w filmie pacjenci Kliniki Neurologii, który przeszli udar, mówią też o objawach studenci i apelują o szybkie reagowanie - w ciągu maksymalnie czterech i pół godziny, bo podany wtedy konkretny lek jest w stanie pomóc.

Paulina Werel powiedziała PAP, że film powstał po ubiegłorocznych zajęciach z neurologii, na których studenci dowiedzieli się o tym, że pomaga odpowiedni lek podany w 4,5 godziny od wystąpienia udaru. Studenci oglądali też amerykańską kampanię społeczną o udarze i postanowili zrobić społecznie własny film. Dodała, że chodzi o to, by młodzi ludzie rozmawiali o objawach udaru ze swoimi dziadkami, wujkami, ciociami, rodzicami po to, by wiedzieli co robić, gdyby u kogoś wystąpiły. Pomysł poparła Klinika Neurologii.

- Wiedza o udarze jest niewątpliwie bardzo ważna, gdyż jest to jedna z najczęstszych przyczyn zgonów w naszym kraju, szczególnie jeśli chodzi o ludzi starszych w wieku powyżej 60. roku życia. Przy czym właśnie w przeciwieństwie do zawałów serca i innych chorób kardiologicznych, o których wiedza wydaje mi się być znacznie szersza i powszechna w naszym społeczeństwie, udar mózgu jest ciągle traktowany nieco po macoszemu - powiedziała PAP p.o. kierownika Kliniki Neurologii i Oddziału Udarowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku dr hab. Alina Kułakowska.

Podkreśliła, że przez lata udar mózgu traktowano jako "naturalną przyczynę śmierci" osoby zwłaszcza starszej i chorobę, z którą "w zasadzie nic nie można było zrobić, bo cóż, trudno, los tak chciał". Od kilkunastu lat jest natomiast zarejestrowany lek trombolityczny, który zastosowany odpowiednio wcześnie – maksymalnie do 4,5 godziny od momentu wystąpienia udaru - daje pacjentom szanse na skuteczne leczenie, choć nie jest panaceum dla każdego, ale to najskuteczniejsza jak dotąd forma pomocy. - Niestety ciągle zbyt mało pacjentów jest leczonych tą metodą, a jedną z głównych przyczyn jest to, że chorzy za późno docierają do lekarza - powiedziała dr Kułakowska.

- Udar w przeciwieństwie do zawału serca nie boli, udarowi niedokrwiennemu nie towarzyszy ani ból głowy, ani ból niedowładnej części ciała - podkreśla dr hab. Alina Kułakowska. Dodaje przy tym, że choroba dotyka zazwyczaj osobę starszą, przyzwyczajoną do różnych dolegliwości, która może nie mieć świadomości, że ma udar i nie prosi o pomoc, tylko chce to przeczekać, a to błąd, bo trzeba szybko zareagować.

O inicjatywie studentów Alina Kułakowska mówi, ze jest "cenna, inspirująca, szlachetna i ważna" i apeluje, by młodzi pokazywali go swoim babciom i dziadkom.

Studenci podkreślają w filmie, że rocznie udaru mózgu doznaje w Polsce ok. 70 tys. osób, co oznacza, że co 8 minut ktoś dostaje udaru. Dr hab. Alina Kułakowska poinformowała, że rocznie tylko do białostockiego kliniki trafia ok. 250-300 pacjentów z udarem i kilkuset kolejnych z tzw. przemijającym atakiem niedokrwiennym, który jest zbliżoną chorobą do udaru, często go poprzedza, ale objawy wycofują się w ciągu 24 godzin. Ryzyko udaru mają m.in. osoby cierpiące na zaburzenia rytmu serca, głównie migotanie przedsionków.