Specjaliści uczestniczący we wtorek w Warszawie w debacie eksperckiej "Hipercholesterolemia rodzinna – tykająca bomba" zaapelowali, aby każdy Polak przynajmniej raz w roku zbadał sobie poziom "złego" cholesterolu.

Hipercholesterolemia rodzinna jest uwarunkowana genetycznie. Powoduje znaczne zwiększenie stężenia we krwi zarówno całkowitego cholesterolu, jak i cholesterolu LDL, czyli tak zwanego złego. Wysoki poziom cholesterolu może doprowadzić do zaawansowanej miażdżycy już u młodych ludzi. Dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi prof. dr. hab. n. med. Maciej Banach podkreślił, że u osób w wieku 20-40 lat chorych na hipercholesterolemię rodzinną ryzyko udaru lub zawału mięśnia sercowego wzrasta nawet stukrotnie.

Prof. dr hab. med. Małgorzata Myśliwiec, z Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, zwróciła uwagę, że z hipercholesterolemią rodzinną człowiek się rodzi. W Polsce żyje 20-30 tys. dzieci, u których jej nie rozpoznano, bo nie daje objawów klinicznych, "nie boli". Najczęściej daje o sobie znać dopiero w 30-40 roku życia.

Objawem wskazującym na hipercholesterolemię rodzinną jest wysoki poziom "złego" cholesterolu. Jeżeli badanie cholesterolu LDL wykaże 190 jednostek, to – jak powiedział prof. Banach – lekarzowi "powinna się zapalić czerwona lampka". Pacjenta należy skierować na dodatkowe badania. Szybkie rozpoznanie i wdrożenie terapii gwarantuje - w większości wypadków - wyleczenie. Dlatego uczestnicy debaty opowiedzieli się za wprowadzeniem badań przesiewowych określających poziom cholesterolu.

Prof. Banach zwrócił uwagę, że w większości przypadków leczenie polega na podawaniu statyny. Nie jest uciążliwe, gdyż najczęściej jest to jedna tabletka. U około 10 proc. chorych konieczna jest bardziej skomplikowana terapia, polegająca na "odfiltrowaniu" cholesterolu z krwi. Zabieg trzeba wykonywać co dwa tygodnie i wymaga kilkugodzinnego pobytu w szpitalu. Jest jednak nadzieja na poprawę sytuacji tej grupy. - Spodziewamy się programu lekowego dla tej grupy pacjentów – poinformował Banach. W ramach programu będą mogli być leczeni nowoczesnymi lekami w formie zastrzyków.

Magdalena Władysiuk z HTA Consulting, firmy specjalizującej się w ocenie technologii medycznych dla leków, wskazała, że wczesna diagnoza i leczenie ograniczy koszty choroby. Koszty leczenia powikłań hipercholesterolemii rodzinnej przekraczają 200 mln zł. Wdrożenie nowoczesnej terapii w ramach programu lekowego to około 25 mln rocznie.

Ważna jest również prewencja. Pierwszym krokiem jest zmniejszenie masy ciała w przypadku osób z nadwagą i otyłością, następnie zwiększenie aktywności fizycznej. Ważna jest również zmiana diety. Eliminacja lub znaczne ograniczenia spożycia mięsa, tłuszczów w tym nasyconych. Zastąpienie ich tłuszczami znajdującymi się w rybach morskich, ziarnach, pestkach i orzechach. Zalecana jest również rezygnacja z picia słodkich napojów.