Marszałek Senatu przekonywał do badań profilaktycznych podczas debaty „Po pierwsze zdrowie. Badania przesiewowe podstawą realnej polityki zdrowotnej”, która odbyła się w Senacie. Zwrócił uwagę, że również lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie zawsze pamiętają, żeby w miarę wszechstronnie przebadać pacjenta podczas zwykłej wizyty.

- Wczesne wykrywanie i rozpoczynanie leczenia są zdecydowanie bardziej opłacalne z punktu widzenia farmakoekonomiki - podkreślił Stanisław Karczewski.

Kierownik I Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Grzegorz Opolski zwrócił uwagę, że kardiologia naprawcza jest porażką kardiologii zapobiegawczej. Choroby sercowo-naczyniowe są wciąż główną przyczyną zgonów w Polsce.

Z kolei dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach pod Warszawą prof. Henryk Skarżyński podkreślił, że badania profilaktyczne powinny obejmować jak największą grupę ludności, a najlepiej całą populację. Jako przykład podał badanie słuchu. W ostatnich 20 latach ponad 1 mln dzieci szkolnych poddano w naszym kraju badaniom przesiewowym słuchu, a u co szóstego ucznia wykryto zaburzenia słuchu.

Prezes Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego prof. Renata Górska powiedziała, że szczególnie ważna jest dbałość o higienę jamy ustnej. - Brak odpowiedniej higieny jamy ustnej grozi powstaniem chorób przyzębia, które z kolei mogą się przyczynić do innych groźnych schorzeń, takich jak zawał serca, udar mózgu czy cukrzyca typu 2 – podkreśliła.

Spowodowane jest to tym, że osoby z zapaleniem przyzębia mają uszkodzony nabłonek kieszonki przyzębnej i przez tę ranę mogą przenikać do krwioobiegu liczne bakterie oraz czynniki prozapalne. Skutkiem tego mogą być powstające w naczyniach krwionośnych blaszki miażdżycowe zwiększające ryzyko zawału serca i udaru mózgu.

Prof. Górska powiedziała, że aż 80 proc. Polaków do 30. roku życia nie zdaje sobie sprawy, że zapalenie przyzębia może wpływać na inne choroby. Wśród osób w wieku 35-50 lat wie o tym 30 proc. naszych rodaków.

Choroby przyzębia podobnie jak próchnica zaliczane są do schorzeń społecznych. Z przeprowadzonych w latach 2011-2014 badań - przytoczonych podczas debaty - wynika, że w wieku 35-44 lat zaledwie 1,2 proc. badanych Polaków miało zdrowe przyzębie, a w grupie wiekowej 65-74 lata – jedynie 0,8 proc.

Prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego prof. Iwona Grabska-Liberek powiedziała, że co trzeci Polak nigdy nie był u okulisty. - Pacjenci za późno się do nas zgłaszają, często dopiero wtedy, kiedy schorzenia oczu są już w stanie zaawansowanym - dodała.

Jako przykład specjalistka podała zaćmę oraz jaskrę. Zaćma najczęściej występuję u ludzi starszych, po 60. roku życia, jednak jaskra, która początkowo nie powoduje żadnych objawów, zdarza się również u ludzi młodych, poniżej 30. roku życia.

Osoby zdrowe w wieku 30-39 lat powinny przychodzić do okulisty na badania kontrolne co 2-4 lata, między 40. i 54. rokiem życia – co 1-3 lata, a po ukończeniu 65 lat – przynajmniej raz w roku.

Prof. Skarżyński powiedział, że we wczesnym wykrywaniu schorzeń narządów zmysłu, takich jak słuch, wzrok, węch i smak, pomocna może być Kapsuła Badań Zmysłów opracowana przez specjalistów Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.

To pierwszy na świecie pozwalający samodzielnie skontrolować zmysły aparat, który można zainstalować w miejscach publicznych: w przychodniach i ośrodkach wypoczynkowych, jak też w szkołach i galeriach handlowych. Pierwsze egzemplarze Kapsuły mają się pojawić w 2018 r.

Kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Wieku Podeszłego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Grzegorz Opala powiedział, że nowym wyzwaniem są choroby mózgu, na które cierpi coraz więcej osób, takie jak demencje, udary mózgu, padaczka, choroba Parkinsona i stwardnienie rozsiane.

Jeszcze przed kilkoma laty szacowano, że z powodu otępienia choruje w Polsce 400 tys. osób. Teraz podejrzewa się, że do 2020 r. liczba naszych rodaków ciepiących z powodu otępienia może się zwiększyć nawet do około 1 mln.