- W niedalekiej przyszłości upowszechnią się zapewne nowe testy, na tę chwilę jednak określenie poziomu PSA jest najtańszym i powszechnie dostępnym badaniem, które pozwala określić, czy mężczyzna jest zagrożony rakiem stercza – powiedział dr Pietrusa ze szpitala GeoMedical w Katowicach.

Jak dodał, badaniu powinien poddać się każdy mężczyzna po ukończeniu 50 r. życia, a jeśli ktoś z jego rodziny, blisko z nim spokrewniony chorował na raka stercza, powinien przejść taki test jeszcze wcześniej, po 35. roku życia. - To ważne, bo ten nowotwór w początkowym okresie nie daje żadnych objawów – podkreślił.

Drugim ważnym badaniem, które powinien wykonywać standardowo u mężczyzn nie tylko urolog, ale i lekarz pierwszego kontaktu, jest badanie per rectum, czyli przez kiszkę stolcową. - Czasami lekarzy lub pacjentów powstrzymuje niepotrzebny wstyd. To nie powinno mieć miejsca. Praktycznie co tydzień w poradni rozpoznaję nowotwór, który mógłby być zdiagnozowany znacznie wcześniej – zaznaczył urolog.

Wykrycie nowotworu na wczesnym etapie pozwala na skuteczne leczenie i dalsze życie w dobrym komforcie. Jak zapewnił dr Pietrusa, w Polsce dostępne są wszystkie stosowane na świecie metody leczenia raka prostaty.

- Jak dotąd wśród metod chirurgicznych radykalnego usunięcia stercza brakuje nam jedynie metody z użyciem robota da Vinci. W sąsiednich Czechach urologom służy kilkanaście takich urządzeń. Myślę jednak, że nadrobimy te zaległości – powiedział specjalista.

W Polsce rak prostaty co roku wykrywany jest u 9 tys. mężczyzn, spośród których 4 tys. umiera. Choroba ta będzie występowała coraz częściej, ponieważ chorują na nią głównie mężczyźni po 60. roku życia, a żyjemy coraz dłużej.