Oporne mikroby

Lekarze coraz częściej zalecają rozwagę w stosowaniu antybiotyków u dzieci z infekcją dróg oddechowych. Powód? Zbyt częste i nieraz nieuzasadnione ich stosowanie sprawia, że bakterie stają się oporne, tzn. niewrażliwe na ich działanie. Niestety w Polsce leki te są nadużywane w leczeniu dzieci. Jak podaje Narodowy Instytut Leków, antybiotyki podawane są nawet przy przeziębieniu, bólu gardła, kaszlu i to bez stwierdzenia przyczyny infekcji. W efekcie Polska znajduje się w niechlubnym gronie krajów europejskich o dużym rozprzestrzenieniu lekoopornych szczepów bakterii. Eksperci dostrzegają dziś dwa źródła problemu. Z jednej strony często podejmuje się decyzję o podaniu antybiotyku w oparciu jedynie o wywiad lekarski, z drugiej strony rodzice oczekują podania antybiotyku nawet w przypadku zwykłego przeziębienia lub grypy.

Diagnozuj, potem lecz

Tymczasem warunkiem podjęcia antybiotykoterapii powinno być rozpoznanie przyczyny infekcji. Klasycznym badaniem jest wymaz (np. z gardła, nosa), kiedy w warunkach laboratoryjnych hoduje się bakterie i na podstawie antybiogramu ocenia ich wrażliwość na konkretny lek. Dzięki niemu lekarz potwierdza obecność infekcji bakteryjnej i rozpoznaje odpowiedzialny za nią szczep. Dopiero na tej podstawie dobiera odpowiedni antybiotyk. Wykonanie wymazu jest jednak pracochłonne i na wyniki trzeba poczekać nawet kilka dni.

Prostym badaniem, które można wykonać u dziecka, zanim przyjmie antybiotyk, jest badania poziomu CRP we krwi, czyli białka ostrej fazy (C-reaktywnego). Białko to, powstające pod wpływem cytokin zapalnych w komórkach tłuszczowych, ścianach naczyń krwionośnych i wątrobie, pojawia się w momencie infekcji. W zależności od etiologii, wartość CRP wzrasta od 2-6 godzin od pojawienia się infekcji, często jeszcze zanim pojawią się pierwsze objawy. Wywiad lekarski, badanie kliniczne oraz znajomość wyniku badania CRP pomagają lekarzowi postawić właściwą diagnozę i wybrać odpowiedni i najbezpieczniejszy sposób leczenia.

To najprostsze z badań różnicujących przyczyny zakażeń, umożliwiające podjęcie odpowiedniej decyzji o rozpoczęciu lub zaniechaniu antybiotykoterapii. Podwyższony wynik CRP może wskazywać na konieczność dalszej diagnostyki, na przykład pobrania wymazu i przygotowania antybiogramu, jak również natychmiastowego rozpoczęcia leczenia. W trudnych przypadkach seryjne wykonanie badania umożliwia decyzję o zakończeniu leczenia lub może sugerować konieczność zmiany antybiotyku.

Niepokojące normy

Kiedy należy podnieść alarm? Wynik laboratoryjny w pierwszym przedziale, czyli poniżej 10mg/l oznacza stężenie fizjologiczne tj. brak infekcji bakteryjnej. Umowny przedział 10-30 mg/l wskazuje na możliwą infekcję wirusową, w tym przypadku zaleca się ponowne wykonanie badania za 2-3 dni, jeśli stan zdrowia nie ulega poprawie. Wynik powyżej 30 mg/l wskazuje z wysokim prawdopodobieństwem infekcję bakteryjną i powinien być dla rodzica wyraźnym sygnałem do pilnej konsultacji z lekarzem. W przypadku zakażeń bakteriami gram-ujemnymi (np. Pseudomonas aeruginosa czy Haemophilus influenzae) poziom CRP może osiągnąć nawet wartość 400-500 mg/l, w przypadku bakterii gram-dodatnich (np. Staphylococcus aureuss, Staphylococcus epidermidis czy Corynebacterium) CRP kształtuje się na poziomie 50-100 mg/l. Badanie CRP nie pozwala na rozpoznanie konkretnego patogenu, a jedynie sugeruje nam czy jest to wirus czy bakteria i jest dla lekarza cenną wskazówką.

Przyda się laboratorium lub test domowy

Tego typu badania dziecku można wykonać w laboratorium. Wynik otrzymuje się do 24 godzin wraz oznaczonymi normami. Cena testu waha się od 12 do 20 zł. Od niedawna takie badanie można wykonać także samemu w warunkach domowych. W aptekach dostępny jest specjalny np. Grand Med CRP test. Umożliwia one samokontrolę białka ostrej fazy. Wystarczy samodzielne pobranie niewielkiej kropli krwi dziecka z opuszka palca lub pięty. Krew miesza się ze specjalnym roztworem. Taką mieszankę aplikuje się na test. Wynik widoczny jest już po 5 minutach. W odróżnieniu jednak od testów laboratoryjnych, domowe testy nie dają dokładnego wyniku, wskazują jednak przedział, w którym znajduje się poziom CRP np. <10 mg/l, od 10 mg/l do 30 mg/l i >30mg/l. Za taki test zapłacić trzeba ok. 29-34 zł. Wyniki zawsze warto zestawić z objawami u dziecka, które konsultujemy z lekarzem. Jeśli jest poniżej normy wskazującej na infekcję bakteryjną lub jest w normie wskazującej na stan zapalny, ale wywołany np. wirusem, warto wtedy ostrożniej podejść do leczenia antybiotykiem. Bardziej efektywne może okazać się wtedy leczenie objawowe.

Obserwuj i notuj objawy

Rodzice powinni zachować czujność i dokładnie obserwować dziecko. Ważne jest, aby potrafili rozpoznać objawy infekcji i dokładnie opisali je lekarzowi. Należy zwrócić uwagę na podwyższoną temperaturę ciała (powyżej 38,5 stopnia może wskazywać na infekcję bakteryjną), obecność mokrego kaszlu oraz nalotu na migdałkach. Infekcję wirusową cechują bóle mięśniowe, niższa gorączka (najczęściej poniżej 38,5 stopnia), bóle brzucha, utrata apetytu. Ponieważ infekcja może wyglądać podobnie warto skorzystać z dodatkowej informacji, jakiej dostarcza badanie CRP, pomaga ono zdecydować o szybszym włączeniu antybiotykoterapii w razie potrzeby lub o jej zaniechaniu

Czym jest oporność na antybiotyki?

Niewłaściwe i zbyt częste przepisywanie antybiotyków na przestrzeni ostatnich lat sprawiło, że wiele szczepów bakterii jest opornych na powszechnie stosowane leki. Istnieją różne rodzaje oporności antybiotykowej- naturalna uwarunkowana genetycznie, pojawiająca się w wyniku nowej mutacji, jak też nabyta od innych szczepów bakteryjnych. Stosowanie nieodpowiednich antybiotyków, zbyt krótko lub bez wyraźnej potrzeby prowokuje powstanie oporności i może prowadzić do rozpowszechnienia bakterii, których nie można zwalczyć z użyciem leków.

Dlaczego trzeba uważać z antybiotykami?

Nie tylko wzrastająca oporność bakterii powinna skłaniać do rozwagi przy stosowaniu antybiotykoterapii u dzieci. Stosowanie każdego leku wiąże się z ryzykiem wystąpienia działań niepożądanych u dzieci ze strony układu pokarmowego czy moczowego, a co za tym idzie wystąpieniem komplikacji. Częsta jest biegunka poantybiotykowa i nudności, rośnie także ryzyko stanów zapalnych jelit. Niepotrzebna antybiotykoterapia osłabia układ immunologiczny, a co za tym idzie utrudnia naturalną walkę organizmu z infekcją. Ponadto bakterie, które stanowią naszą naturalną florę bakteryjną, np. jelit, mogą nabyć oporność i przekazać bakteriom chorobotwórczym. Antybiotyk nie spełniający swojej funkcji może stać się także alergenem i uniemożliwić skuteczne leczenie w przyszłości.