Dotychczas tą metodą przeprowadzono 24 zabiegi w Japonii, a wyniki opublikowano w "Japanese Journal of Ophthalmology". - W naszej klinice wykonaliśmy już 7 tego typu zabiegów. Pierwsi nasi pacjenci, którzy byli operowani w grudniu ub. roku, dobrze widzą i nie mają nawrotów choroby do chwili obecnej - powiedziała dr hab. n. med. Zofia Michalewska, chirurg witreoretinalny w klinice okulistycznej Jasne Błonia i ordynator oddziału okulistycznego szpitala im. Jonschera w Łodzi.

Cukrzyca jest przewlekłą chorobą metaboliczną, w następstwie której chorujące na nią osoby narażone są na szereg powikłań, w tym na schorzenia nerek i oczu. - Niestety oczy są, poza nerkami, głównym narządem, który jest zajęty z powodu cukrzycy. Powikłań ocznych cukrzycy jest bardzo dużo. Najczęściej występującym powikłaniem, dotykającym szczególnie osoby w wieku średnim, w wieku produkcyjnym, jest cukrzycowy obrzęk plamki - dodała ekspertka.

Cukrzycowy obrzęk plamki - DME (diabetic macular edema) - to powikłanie, które dotyczy aż 40 proc. osób chorujących na cukrzycę. Jest przyczyną trwałego i poważnego upośledzenia wzroku u osób czynnych zawodowo, powoduje pogorszenie widzenia centralnego, a pacjenci tracą m.in. możliwości czytania i pisania.

W przeszłości leczono ją posługując się laserem, obecnie standardem leczenia są natomiast zastrzyki do środka gałki ocznej. - Te zastrzyki są jednak szalenie kosztowne i wymagają często powtarzania ich co miesiąc - podkreśliła dr Michalewska. Dlatego specjaliści wciąż poszukują kolejnych możliwości leczenia takich pacjentów.

W ostatnich latach stosowana jest witrektomia polegająca na usunięciu ciała szklistego ze środka oka, która w połączeniu z tzw. peelingiem błony granicznej wewnętrznej daje trwałe zmniejszenie obrzęku u większości osób. Jednak pacjenci muszą czekać na poprawę wzroku nawet kilka miesięcy.

W ostatnim czasie pojawiła się jednak nowa metoda ratowania wzroku osobom chorującym na cukrzycę, którą do tej pory zastosowano tylko w Japonii i w Polsce.

- To metoda operacyjna polegająca na wykonaniu witrektomii, czyli usunięcia ciała szklistego ze środka oka. Następnie usuwana jest specjalna błona graniczna wewnętrzna, która jest integralną częścią siatkówki, a następnie - i tutaj jest ta nowość – podajemy zastrzyk pod samą plamkę żółtą, czyli tak jakby odwarstwiamy plamkę żółtą. Ma to na celu wypłukanie wszelkich szkodliwych produktów metabolizmu, które powstają i gromadzą się w przebiegu cukrzycy, i trwałe przywrócenie wzroku pacjenta - wyjaśniła dr Michalewska, która sama przeprowadziła dotąd sześć takich zabiegów.

Jak podkreśliła, wstrzykiwana pod plamkę żółtą substancja to zwykła sól fizjologiczna, co powoduje, że zabieg może być przeprowadzany w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Po tym zabiegu operacyjnym funkcja wzrokowa wraca bardzo szybko, pacjenci zaczynają lepiej widzieć już tydzień po operacji. - Jest to w pewnym sensie przełom, dlatego, że dotychczas po wcześniejszych zabiegach witrektomijnych, pacjentom wracał wzrok na przestrzeni wielu miesięcy - dodała.

Nową metodą pierwsi pacjenci byli operowani w Łodzi w grudniu ub. roku. - Ci pacjenci dobrze widzą i nie mają nawrotów choroby do chwili obecnej. Ostatni pacjent był operowany w maju - dodała okulistka, która liczy, że NFZ pozwoli na wykonywanie większej liczby zabiegów witrektomii. - Im więcej witrektomii pozwoli nam Fundusz Zdrowia wykonać, tym będzie więcej zadowolonych pacjentów - oceniła.

Dr Michalewska nauczyła się tej metody od japońskich okulistów, którzy jako pierwsi na świecie wykonali takie zabiegi u 24 pacjentów. - My jako drudzy w najbliższych miesiącach będziemy pokazywać tę metodę w Polsce i na świecie - dodała.

Specjalistka przypomniała, że pacjenci chorujący na cukrzycę, by nie dopuścić do pojawienia zmian na dnie oczu, powinni regularnie kontrolować stężenie glukozy we krwi, a wahania poziomu cukru powinny być jak najmniejsze. Ważne jest także regularne kontrolowanie poziom cholesterolu i pozostałych lipidów. Pacjenci z cukrzycą co najmniej raz w roku powinni także zgłaszać się na badanie okulistyczne.