Chodzi o preparat będący połączeniem dwóch substancji czynnych - triflurydyny z tipiracylem, który zarejestrowano w Unii Europejskiej, ale w Polsce nie jest jeszcze nierefundowany.

W odpowiedzi na pytanie PAP, czy preparat znajdzie się na liście leków refundowanych, która zacznie obowiązywać 1 maja, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Krzysztof Jakubiak poinformował, że terapia otrzymała negatywną opinię Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). - Dostępne dowody nie uzasadniają finansowania ze środków publicznych wnioskowanej technologii - zaznaczył. Dodał, że wniosek o refundację czeka teraz na rozstrzygnięcie przez ministra zdrowia,

Według dr. Wojciecha Rogowskiego ze szpitala Magodent w Warszawie, lek ten stosowany jest w III i IV linii leczenia przerzutowego raka jelita grubego.

Rzecznik resortu zdrowia zwrócił uwagę, że chorzy na zaawansowanego raka jelita grubego mają zapewniony dostęp do trzech linii leczenia w ramach programu lekowego „Leczenie zaawansowanego raka jelita grubego (ICD-10 C18-C20)”.

- W I linii leczenia chorzy mogą skorzystać z następujących terapii lekowych: cetuksymab, bewacyzumab i panitumumab - wyliczył Krzysztof Jakubiak. Są to leki nowej generacji stosowane wraz chemioterapią w różnych opcjach terapeutycznych.

Rzecznik MZ dodał, że w II linii leczenia pacjenci mają dostęp do takich schematów terapeutycznych jak bewacyzumab i aflibercept (również stosowane wraz z chemioterapią), z kolei w III linii leczenia dostępne są cetuksymab i panitumumab.

- Obecnie toczą się kolejne postępowania związane z wprowadzeniem na listy refundacyjne innowacyjnych technologii lekowych mających zastosowanie w terapii raka jelita grubego - poinformował Jakubiak.

Wyjaśnił, że dotyczą one rozszerzenia zastosowania bewacyzumabu w I linii leczenia u pacjentów z mutacją V600E w genie BRAF oraz leku triflurydyna/typiracyl w leczeniu zaawansowanego raka jelita grubego w przypadku udokumentowanej nieskuteczności wcześniejszych terapii. Jednak w obu przypadkach AOTMiT wydał negatywną opinię.

Według Jakubiaka w przypadku leku triflurydyna/typiracyl w ramach analizy klinicznej przedstawiono randomizowane badania, w których wykazano istotny statystycznie wpływ na przeżycie całkowite oraz przeżycie wolne od progresji, jednak efekt ten jest niewielki – zwłaszcza w odniesieniu do kosztów, jakie musi ponieść płatnik w celu jego uzyskania.

- Analiza ekonomiczna wykazała, że nawet proponowany instrument podziału ryzyka nie zapewnia użyteczności kosztowej wnioskowanej technologii – wyjaśnił rzecznik resortu zdrowia.

Natomiast dr Rogowski zwrócił uwagę, że u chorych z przerzutowym rakiem jelita grubego można powtórzyć schemat leczenia stosowany we wcześniejszej fazie choroby, jeśli nie ma innego wyboru. - Jednak skuteczność takiej terapii nie jest udowodniona, a z naszej obserwacji wynika, że jest ona niewielka – podkreślił.

Podobnie wypowiadają się również inni eksperci. Kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Centrum Onkologii w Warszawie prof. Jarosław Reguła uważa, że można pomóc nawet chorym z zaawansowanym rakiem jelita grubego.

- Potrzebne są jednak dostępne już w innych krajach nowe opcje leczenia stosowane w III lub IV linii leczenia tego nowotworu, a które nie są u nas jeszcze refundowane – przekonywał specjalista na początku 2018 r. z okazji publikacji najnowszego raportu dotyczącego raka jelita grubego opracowanego przez specjalistów Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Zdaniem kierownika Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku prof. Marka Wojtukiewicza, stosowana doustnie triflurydyna/tipiracyl ma potwierdzoną skuteczność działania w III linii leczenia. Specjalista podkreśla, że jest ona bezpieczna i dobrze tolerowana przez chorych.

Według najnowszych danych raportu Concorde-3 z 2018 r. pod względem pięcioletnich przeżyć w raku okrężnicy Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie - przed Rumunią, Bułgarią, Słowacją i Chorwacją. W naszym kraju pięć lat po wykryciu tego nowotworu żyło w latach 2000-2014 52,9 proc. chorych, a w Chorwacji, która zajmuje w tej statystyce ostatnie miejsce – 51,1 proc.