- To dobra wiadomość, bo u wielu chorych z rakiem jelita grubego dochodzi do przerzutów, najczęściej z powodu późnego wykrycia choroby lub agresywnego jej przebiegu – powiedział prof. Dirk Arnold z Instituto CUF de Oncologia w Lizbonie.

Z przedstawionych na konferencji danych Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ESMO) wynika, że już w chwili rozpoznania u około 25 proc. chorych z tym nowotworem doszło już do przerzutów do innych narządów, najczęściej do wątroby. Niestety, nawet jeśli choroba została wcześniej wykryta, to na skutek jej dalszego rozwoju w sumie u prawie 50 proc. ogółu chorych na ten typ nowotworu dochodzi do przerzutów.

Uczestniczący w kongresie dr Wojciech Rogowski z szpitala Magodent w Warszawie powiedział PAP, że dla tych chorych, z zaawansowanym i przerzutowym rakiem jelita grubego, szansą są nowe leki o potwierdzonej skuteczności, które stosowane są w późniejszym etapie, czyli w III i IV linii leczenia.

- Mamy czym leczyć chorych w I i II linii terapii i na tym etapie choroby jest dość dobry wybór leków także w naszym kraju – podkreślił. Są to takie leki jak fluoropirymidyna, oksaliplatyna i irynotekan oraz inhibitory VEGF i inhibitory EGFR.

Te dwa ostatnie leki (inhibitory VEGF i EGFR) stosowane w nowoczesnej tzw. terapii biologicznej, wkrótce mają być w Polsce dostępne w ramach programów lekowych. Dr Rogowski powiedział, że od 1 lipca 2017 r. cetuksymab i bewacyzumab mają być na liście leków refundowanych. - Oczekujemy, że podobnie będzie w przypadku nowych leków - stosowanych w leczeniu zaawansowanego raka jelita grubego z przerzutami - jakie wykorzystuje się w III i IV linii terapii. Chodzi w tym przypadku o dwa leki: regorafenib i preparat będący połączeniem dwóch substancji czynnych - triflurydyny z tipiracylem.

Obydwa preparaty są już zarejestrowane w wielu krajach, w tym również w Unii Europejskiej. W Polsce nie są jednak refundowane, dlatego nie są jeszcze dostępne, bo chorych nie stać na leczenie nimi z własnej kieszeni. - Miesięczna kuracja regorafenibem sięga 20 tys. zł, a triflurydyny z tipiracylem – 10-12 tys. zł – powiedział dr Rogowski.

- U chorych z przerzutowym rakiem jelita grubego można powtórzyć schemat leczenia stosowany we wcześniejszej fazie choroby, jeśli nie ma innego wyboru. Jednak skuteczność takiej terapii nie jest udowodniona, a z naszej obserwacji wynika, że jest ona niewielka – podkreślił dr Rogowski.

Prof. Arnold przekonywał podczas konferencji, że stosowana doustnie triflurydyna/tipiracyl ma nieco inny schemat działania i potwierdzoną skuteczność działania w III linii leczenia raka jelita grubego.

Z badania RECOURSE wynika, że lek ten zmniejsza ryzyko zgonu chorego o 31 proc. oraz wydłuża medianę przeżycia o dwa miesiące (mediana przeżyć całkowitych wyniosła 7,2 miesiąca w grupie chorych otrzymujących ten lek wraz z najlepszym leczeniem podtrzymującym wobec 5,2 miesiąca w grupie placebo z najlepszym leczeniem podtrzymującym).

Prof. Julien Taieb z Hopital Europeen Georges-Pompidou w Paryżu podkreślił, że terapia tym lekiem jest bezpieczna i dobrze tolerowana przez chorych oraz rzadko wymaga zmniejszenia dawki. Specjalista nawiązując do powtarzania tego samego schematu leczenia przytoczył powiedzenie Alberta Einsteina, że szaleństwem jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów.

Uczestniczący w konferencji w Barcelonie dr Wojciech Poborski z Katowickiego Centrum Onkologii powiedział dziennikarzowi PAP, że wraz z wprowadzaniem nowych leków stale wydłuża się życie chorych z zaawansowanym rakiem jelita grubego. Przed dwoma dekadami mediana przeżycia w chorobie przerzutowej wynosiła 7–9 miesięcy od postawienia diagnozy, a w 2014 r. zwiększyła się ona do ok. 40 miesięcy (przy zastosowaniu chemioterapii i leczenia celowanego).

Z danych ESMO wynika, że pięcioletnia przeżywalność chorych z rozpoznanym przerzutowym rakiem jelita grubego w IV stadium wynosi około 11 proc. Jednak eksperci zapewniali na konferencji, że dla coraz większej grupy chorych jest on chorobą przewlekłą, czyli taką, z którą można żyć wiele lat.

Polscy specjaliści podkreślali jednak, że w naszym kraju konieczne jest zwiększenie refundacji nowoczesnych leków, które można stosować w kolejnych liniach leczenia, kiedy choroba postępuje.

Według opublikowanego niedawno raportu "Sytuacja pacjenta z nowotworem jelita grubego w Polsce", w Europie Zachodniej, USA, Kanadzie i Australii pięć lat po wykryciu raka jelita grubego żyje 65 proc. chorych z rakiem jelita grubego. W Polsce w pierwszej dekadzie XX w. pięcioletnie przeżycia wzrosły u mężczyzn z 43,3 proc. do 47,6 proc., a wśród kobiet z 44,1 proc. do 49 proc. Nadal jednak odstajemy pod tym względem od najbogatszych krajów.