- Zauważamy wyraźne zwiększenie liczby chorych z potwierdzoną grypą, a także dużą liczbę pacjentów kierowanych z podejrzeniem grypy. Głównie jest to grypa typu B. Chorzy w większości wypadków nie wymagają hospitalizacji, otrzymują lek przeciwgrypowy Tamiflu i są wysyłani do domu z zaleceniem odpoczynku, pozostawania w łóżku. Do tego zapisywane są im leki przeciwgorączkowe oraz przeciwzapalne. Oczywiście osoby przebywające wcześniej w otoczeniu chorych otrzymują profilaktyczną dawkę Tamiflu, żeby się nie zakazić - mówi dr Paweł Rajewski z Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego im Tadeusza Borowicza w Bydgoszczy.

Specjalista od chorób zakaźnych i wewnętrznych dodał, że pacjenci trafiają do jego placówki z innych jednostek z już potwierdzoną grypą celem konsultacji lub z podejrzeniem grypy i wtedy w izbie przyjęć wykonywany jest szybki test paskowy na antygeny grypy typu A i B.

- Jest to taka metoda immunochromatograficzna z błony śluzowej nosa. Mamy też pacjentów z powikłaną grypą, najczęściej z pogrypowym zapaleniem płuc, oraz ciężkie przypadki, które wymagają hospitalizacji w innych szpitalach z powodu niewydolności oddechowej z przebiegu grypy. Są to pojedyncze przypadki. W ostatnim okresie hospitalizowanych u nas z powodu grypy było kilkanaście osób, ale to i tak jest dużo - dodał dr Rajewski.

Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Bydgoszczy dr Jerzy Kasprzak wskazał, że w bieżącym sezonie epidemicznym (od 1 września 2017 roku do 15 lutego 2018 roku) w województwie kujawsko-pomorskim odnotowano blisko 190 tys. zachorowań na grypę, infekcje grypopodobne i ostre zakażenia dróg oddechowych, co w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego sezonu epidemicznego stanowi o 13,6 tys. więcej.

- W tym okresie hospitalizacji wymagało 590 chorych, u których powodem skierowania do szpitala były głównie objawy ze strony układu oddechowego (95,4 proc. przypadków). Spośród pobranych do badań wirusologicznych próbek materiału biologicznego potwierdzono 27 przypadków zakażeń wirusem grypy (dominuje wirus grypy typu B). Zanotowano 1 zgon z powodu grypy - wyjaśnił dr Kasprzak.

Od początku 2018 roku w wojewódzkie kujawsko-pomorskim odnotowano blisko 79 tys. zachorowań oraz podejrzeń zachorowań na grypę. To także więcej niż rok wcześniej - o 2,5 tys. osób. Od 1 do 15 lutego takich przypadków było ok. 36 tys.

- Najwięcej notowano w grupie wiekowej 15-64 lata. Najmniej natomiast wśród osób powyżej 65. roku życia. Najwięcej przypadków odnotowano w powiecie toruńskim (9 224), a najmniej w powiecie nakielskim (53). Laboratoryjnie potwierdzono 19 przypadków zakażeń wirusami grypy - dodał dr Kasprzak.

Dr Rajewski wskazał, że niezwykle istotne jest rozpoznanie pierwszych objawów choroby.

- W przypadku grypy mamy nagły początek, a nie powolny, jak w przypadku przeziębienia. Danego dnia jest wszytko dobrze, a następnego dnia czy pod wieczór występuje silny ból głowy, gorączka powyżej 38 stopni i charakterystyczne bóle mięśni i stawów - takie, że pacjenci mówią, że nigdy w życiu takiego czegoś nie mieli - oraz męczący suchy kaszel. Oczywiście bardzo ważne jest poinstruowanie pacjentów, że jeżeli mają grypę, nie mogą wykonywać absolutnie żadnych ćwiczeń fizycznych czy wzmożonej aktywności ruchowej, bo może dojść do powikłań, jak zapalenie mięśnia sercowego, które jest bardzo groźne - wskazał lekarz.

Dodał, że u wielu pacjentów grypa sama się ogranicza i nie wymaga leczenia.

- Nie można mówić w Bydgoszczy o dużej epidemii czy pandemii grypy, ale po prostu obserwowana jest wzmożona zachorowalność w ostatnich dwóch miesiącach - wyjaśnił dr Rajewski.

Rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy Kamila Wiecińska poinformowała, że w związku ze wzmożonymi zachorowaniami 12 lutego wprowadzono zakaz odwiedzin chorych.

- W ostatnim czasie mieliśmy w szpitalu sześciu pacjentów z grypą, ale hospitalizowanych z powodu innych schorzeń. Nie było przypadku zakażenia w szpitalu - powiedziała PAP Wiecińska.

Rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Rydygiera w Toruniu Janusz Mielcarek przyznał w rozmowie z PAP, że placówka zanotowała wzmożoną zachorowalność na grypę.

- Dominują infekcje paragrypowe i układu oddechowego. Na oddziałach internistycznych brakuje miejsc. U starszych osób zdarzają się groźne przypadki zapalenia płuc. W przypadku hospitalizowanych dzieci możliwa jest na oddziale obecność tylko jednego opiekuna, a dorosłych może odwiedzić tylko jedna osoba w godzinach 15-17. Poza tym jest zakaz odwiedzin. Jeżeli przyjdzie ktoś podziębiony, to może zarazić pacjentów, a osoba z infekcją znajdująca się w szpitalu może ją przenieść do swojego domu - powiedział Mielcarek.

Lekarze przyznają, że tegoroczna grypa nie jest w żaden sposób charakterystyczna, a raczej bardzo podobna w objawach do lat ubiegłych.