- Program cieszy się dużym zainteresowaniem, co świadczy o tym, że wprowadzając go, podjęliśmy dobrą decyzję. Z drugiej strony pokazuje, że niepłodność to choroba cywilizacyjna. W ciągu niespełna dwóch lat do programu zgłosiło się prawie 550 par. Efektem podjętej terapii są 143 ciąże i 80 nowych mieszkańców Łodzi - podała łódzka radna Małgorzata Moskwa-Wodnicka (SLD).

Wypróbowany w Łodzi program in vitro, przygotowany przez prof. Sławomira Wołczyńskiego, magistrat nieodpłatnie przekazuje wszystkim zainteresowanym samorządom.

- W rękach odważnych samorządowców jest obecnie decyzja o wsparciu osób cierpiących na problem bezpłodności, ponieważ z poziomu krajowego takie pary nie mogą na nie liczyć. Do tej pory od Łodzi program uzyskał Gdańsk, Sosnowiec, Szczecinek, wystąpił o niego powiat pabianicki, a ostatnio także przedstawiciele Sieradza. Zapraszamy wszystkie samorządy, którym leży na sercu szczęście mieszkańców borykających się z problemem niepłodności - powiedział przewodniczący komisji zdrowia w łódzkiej radzie miejskiej Adam Wieczorek (PO).

Jak dodał, łódzki program ma pozytywną ocenę Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, co praktycznie gwarantuje - po ponownym wystąpieniu o ocenę AOTMiT - uzyskanie jej akceptacji i wprowadzenie programu w kolejnym samorządzie.

Zgodnie z założeniami przyjętego przez łódzki samorząd programu maksymalna wysokość dopłaty do zabiegu wynosi 5 tys. zł (koszt zapłodnienia pozaustrojowego w zależności od ośrodka to 8-12 tys. zł). Z programu mogą korzystać kobiety do 40. roku życia. Program przyjęto do 2020 roku - w tym czasie z budżetu Łodzi ma być na niego przeznaczany milion złotych rocznie.

- Skierowany jest on do par - małżeństw i związków nieformalnych - zamieszkujących w Łodzi. Finansujemy trzy procedury. Korzystająca z programu kobieta powinna mieć do 40 lat - jeśli przekroczy ten wiek, o zakwalifikowaniu pary decyzję podejmie lekarz - zaznaczyła Moskwa-Wodnicka.

Według Wieczorka, radni zadeklarowali, że w razie dużego zainteresowania, brakujące kwoty zostaną dołożone z miejskiej kasy. Tak zdarzyło się na samym początku funkcjonowania programu, gdy dołożono 160 tys. zł.

- W kolejnych latach kwota 1 mln zł była wystarczająca, niemniej warto podkreślić, że samorząd Łodzi deklaruje, że dodatkowe środki na ten cel zawsze się znajdą, bo rodzina jest dla nas największą wartością - powiedział.

W ramach łódzkiego programu in vitro możliwe jest także uzyskanie dofinansowania do procedury zamrożenia komórek rozrodczych. Stosuje się ją, gdy kobieta lub mężczyzna chorują na nowotwór i muszą się poddać terapii onkologicznej, która mogłaby w przyszłości doprowadzić do utraty płodności; zamrożone komórki można wykorzystać po powrocie do zdrowia. Ponieważ są to przypadki niecierpiące zwłoki, ich kwalifikacja do programu odbywa się w trybie przyspieszonym.