Podczas konferencji prasowej Chmielowiec powiedział, że najpoważniejszy problem w opiece psychiatrycznej w Polsce to niedobór lekarzy.

Brak lekarzy specjalistów jest szczególnie widoczny, jeśli chodzi o psychiatrię dziecięcą. Z ostatnich danych wynika, że psychiatrów dziecięcych jest 406 na cały kraj. To pokazuje, jaka jest skala problemu. Pokazuje, że trzeba podjąć radykalne działanie w celu zachęcenia młodych lekarzy do tego, żeby starali się tę specjalizację wybierać – powiedział.

– To bardzo duże wyzwanie, największe, jeśli chodzi o psychiatrię – dodał.

Chmielowiec mówił, że brak miejsc w szpitalach i oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży to główny problem zgłaszany przez rodziców do Rzecznika Praw Pacjenta. Jak dodał, tylko w woj. mazowieckim obłożenie szpitali psychiatrycznych i oddziałów dla dzieci i młodzieży wynosi 150-160 proc. – Bardzo długi czas oczekiwania, brak możliwości przyjęcia dzieci, poszukiwania miejsc po całym kraju – to najczęstsze sygnały – poinformował.

Chmielowiec wskazał także na problem niedofinansowania psychiatrii, niedoszacowanie świadczeń, a także różne wyceny świadczeń w psychiatrii w różnych województwach. – Mam nadzieję, że to zróżnicowanie zostanie zniwelowane na przestrzeni dwóch najbliższych lat, a takie są zapowiedzi ministra (zdrowia Łukasza) Szumowskiego – zaznaczył.

Zastępca dyrektora szpitala neuropsychiatrycznego w Lublinie Marek Domański podkreślił, że brak lekarzy widać od lat. Przywołał szacunki z 2015 r., według których w Polsce było nieco ponad cztery tysiące lekarzy psychiatrów, co dawało 90 lekarzy tej specjalności na milion osób, a to oznacza, że Polska zajmuje pod tym względem przedostanie miejsce w Europie (przed Bułgarią, gdzie jest 76 psychiatrów). Tymczasem w Holandii jest 230 lekarzy psychiatrów na milion mieszkańców, a w Niemczech 223.

– Nie następuje właściwa, proporcjonalna wymiana pokoleniowa. Młodych nie przybywa aż tylu, żeby zrównoważyć lekarzy, którzy odchodzą. Może nam się zrobić luka pokoleniowa i może być z tym bardzo duży problem. Bo trzeba czasu, wielu lat, żeby ten specjalista się wykształcił, nabrał doświadczenia – powiedział.

Domański dodał, że w lubelskim szpitalu neuropsychiatrycznym, gdzie jest 1005 łóżek i miejsc (na przykład w oddziałach dziennego pobytu), także potrzeba więcej lekarzy. – Z pożytkiem dla pacjentów i dla jakości pracy kilkunastu psychiatrów by nam się przydało. Mamy obecnie 49 psychiatrów plus kilku psychiatrów młodzieży i dziecięcych; to jest trochę za mało – wyjaśnił.

Zaznaczył przy tym, że musiałoby być także zwiększone finansowanie szpitala. – Koszty osobowe to około 65-70 proc. budżetu szpitala – dodał.

Rzecznik Praw Pacjenta zapowiedział, że będzie odwiedzał jeszcze inne szpitale psychiatryczne w Polsce, aby rozmawiać z dyrekcjami i personelem o sytuacji w opiece psychiatrycznej i szukać rozwiązań problemów. – Czas najwyższy, aby wszyscy wspólnie: dyrektorzy szpitali, podmioty zarządzające, lekarze, decydenci stworzyli lepsze warunki dla psychiatrii – zaznaczył.

Przypomniał, że przed dwoma tygodniami rozpoczął prace specjalny zespół do spraw psychiatrii dzieci i młodzieży powołany przy ministrze zdrowia, którego zadaniem jest opracowanie i przedstawienie propozycji poprawy sytuacji. – Ta poprawa nie nastąpi z dnia na dzień, szczególnie biorąc pod uwagę te niedobory kadrowe, ale mam nadzieję, że ten zespół wypracuje rozwiązania, które w jakimś stopniu jednak tę sytuację poprawią – dodał Chmielowiec.