– Onkolodzy dziecięcy dysponują coraz lepszymi możliwościami leczenia, ale ponieważ gościliśmy pediatrów z poradni, oddziałów, sporo lekarzy rodzinnych, to staraliśmy się mówić nie tylko o postępach, ale o jak najwcześniejszym wykrywaniu nowotworów. Na tematykę wczesnego wykrywania chorób położyliśmy ogromny nacisk, mówiliśmy w kontekście białaczek, ale też guzów litych, guzów ośrodkowego układu nerwowego – wyjaśniał przewodniczący komitetu naukowego zjazdu profesor Tomasz Szczepański.

– Bardzo często choroba nowotworowa zaczyna się u dziecka od objawów, które są znacznie częściej powiązane z innymi chorobami, nienowotworowymi, ale właśnie w tym momencie ta czujność onkologiczna musi pozostać cały czas. Powinny ją budzić bóle brzucha, zwłaszcza nasilające się, bóle głowy, zwłaszcza o charakterze przewlekłym i narastającym, powiększenie węzłów chłonnych, przewlekły kaszel, pojawienie się masy guzowatej – dodał.

"Ryzyko związane z nieszczepieniem jest większe"

Jak mówił profesor Szczepański, w środowisku pediatrów panuje zgodność co do wartości i zasadności szczepień, kontestowanych przez część rodziców małych dzieci. – Starsi pediatrzy widzieli dzieci umierające z powodu powikłań odry czy posocznicy pneumokokowej – podkreślił.

– Wiemy doskonale, że szczepienia chronią nas przed ciężkimi infekcjami. Tu nie było wielkich kontrowersji, raczej panowało zadowolenie, że weszły jako obowiązkowe szczepienia przeciwko pneumokokom, bo na to oczekiwaliśmy. Musimy na to zwracać uwagę, że po szczepieniach mogą występować niekorzystne odczyny poszczepienne, ale ważne jest, żeby ludzie doskonale wiedzieli, że ryzyko związane z nieszczepieniem i infekcjami jest znacznie większe niż z odczynami poszczepiennymi, pod tym względem środowisko pediatryczne mówi jednym głosem – powiedział profesor Szczepański.

Prof. Szczepański zrelacjonował też przekazane podczas zjazdu informacje resortu zdrowia, dotyczące między innymi planów stworzenia ścieżki szybkiej kontroli dziecka wypisanego ze szpitala. – Czyli jeśli wiemy na przykład, że dziecko zakończyło leczenie na zapalenie płuc, lekarz wie, że rodzice są już w stanie poradzić sobie w domu, ale są zawsze wątpliwości, czy nie nastąpi pogorszenie. Będzie można wyznaczyć kontrolę w specjalistycznej poradni pediatrycznej, zlokalizowanej w szpitalu – wyjaśnił prof. Szczepański

Mobilne USG podłączane do smartfona lub tabletu

Lekarze obecni na trzydniowym kongresie dyskutowali też o kwestiach żywieniowych, alergiach, prezentowano nowe leki, preparaty i urządzenia, takie jak mobilne USG, które można podłączyć do smartfona lub – dla lepszej rozdzielczości i widoczności – tabletu. Pozwala ono przeprowadzać badanie USG nie tylko w gabinecie lekarskim, ale wszędzie gdzie to potrzebne, np. na miejscu wypadku.

– Weźmy ból brzucha. Nie wiadomo o co chodzi, mając tylko słuchawkę, stetoskop i ręce nie do końca jesteśmy w stanie powiedzieć, co się dzieje. Kiedy mamy przenośny ultrasonograf, możemy wykonać badanie USG takie jak w gabinecie. Możemy obejrzeć wątrobę, węzły chłonne, wyrostek robaczkowy, co pozwala nam upewnić się, czy nasze postępowanie i zalecenia będą prawidłowe – powiedziała korzystająca z takiego urządzenia pediatra doktor Agnieszka Cwalińska