- Do miejskiego programu in vitro od ubiegłego roku zgłosiło się 345 par. Zainteresowanie jest bardzo duże. Cieszy nas duża liczba ciąż - do tej pory odnotowano ich 88 - w tej liczbie mamy też siedem ciąż wielopłodowych. Dzięki wsparciu miasta na świat przyszło 22 dzieci, w tym sześć par bliźniąt - poinformowała radna Małgorzata Moskwa-Wodnicka (SLD).

Zgodnie z założeniami przyjętego przez łódzki samorząd programu, na który co roku z budżetu Łodzi ma być przeznaczany 1 mln zł, maksymalna wysokość dopłaty do zabiegu wynosi 5 tys. zł (koszt zapłodnienia pozaustrojowego w zależności od ośrodka wynosi 8-12 tys. zł). Z programu mogą korzystać kobiety do 40. roku życia. Dla jednej pary dostępne są maksymalnie trzy procedury in vitro.

Przewodniczący komisji zdrowia w łódzkiej radzie miejskiej Adam Wieczorek (PO) zwrócił uwagę na wysoką - jego zdaniem - skuteczność, jaką udało się osiągnąć w programie.

- Normy WHO, dotyczące skuteczności procedury in vitro, kształtują się od 20 do 40 proc. i jest to wskaźnik dotyczący skuteczności zapłodnienia. U nas wskaźnik ten wynosi 41 proc., podczas gdy nawet w założeniach naszego programu przygotowanych przez jednego z najlepszych w kraju specjalistów w dziedzinie technik wspomaganego rozrodu przyjęliśmy, że jego skuteczność będzie wynosiła 25 proc. To wielki sukces - zaznaczył.

Jak wyjaśnił w wyliczaniu wskaźnika skuteczności pod uwagę brana jest liczba udzielonych procedur w stosunku do liczby par, które zaszły w ciążę. W Łodzi w wyniku 215 procedur było 88 ciąż.

W ramach łódzkiego programu in vitro możliwe jest także uzyskanie dofinansowania do procedury zamrożenia komórek rozrodczych. Stosuje się ją w przypadkach, gdy kobieta lub mężczyzna choruje na nowotwór i musi poddać się terapii onkologicznej, która mogłaby w przyszłości doprowadzić do utraty płodności; zamrożone komórki można wykorzystać po powrocie do zdrowia. Ponieważ są to przypadki niecierpiące zwłoki, ich kwalifikacja do programu odbywa się w trybie przyspieszonym.

Łódzki magistrat nieodpłatnie przekazuje wszystkim zainteresowanym samorządom dokumenty umożliwiające wprowadzenie programu dofinansowań in vitro. Według radnych, przygotowanie własnego programu generuje koszty, natomiast oni - a także koordynator projektu prof. Sławomir Wołczyński - traktują go jako dobro wspólne, którym chcą się dzielić. Do tej pory z oferty tej skorzystał m.in. Gdańsk i Sosnowiec.