Rzecznik zwraca uwagę, że obecnie część szpitali nie obciąża rodziców kosztami ich pobytu w placówce, podczas gdy pozostałe pobierają opłaty w wysokości od kilku do kilkunastu złotych za dobę (placówki same ustalają taki cennik). Niektóre szpitale pobierają opłaty tylko za korzystanie z łóżek i pościeli, inne natomiast każą płacić także za wodę, energię elektryczną, sprzątanie, środki czystości i dezynfekcji, a nawet za ochronę.

W niektórych placówkach rodzice mogą korzystać z łóżek znajdujących się w salach chorych, w innych wydzielono pomieszczenia do całodobowego pobytu rodziców z chorymi dziećmi, a nawet umożliwia się im zakwaterowanie w hotelu przyszpitalnym. Część szpitali zapewnia rodzicom również możliwość korzystania z sanitariatów, łazienek, pościeli, koców, czajnika, kuchenki mikrofalowej, lodówki lub żywienia szpitalnego.

- W części szpitali nie podjęto jednakże takich działań. Zapewniają one rodzicom jedynie krzesło przy łóżku dziecka - wskazuje Bodnar.

Rzecznik przypomina, że zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta chory przebywający w szpitalu ma m.in. prawo do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami. Jednak jeżeli w związku z realizacją tych praw szpital ponosi dodatkowe koszty, wówczas pacjent powinien zwrócić placówce odpowiednią kwotę (jej wysokość ustala kierownik szpitala, a informacja o wysokości opłaty oraz sposobie jej ustalenia jest jawna).

Bodnar zwraca uwagę, że przepisy nie precyzują zasad realizacji prawa pacjenta do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, nie przewidują również uregulowania tej problematyki w regulaminie organizacyjnym szpitala.

RPO wskazuje, że choć rozporządzenie MZ określa, iż "w oddziale dziecięcym zapewnia się dodatkowe łóżka w pokojach dzieci lub w odrębnym pomieszczeniu przeznaczone dla rodziców lub opiekunów dziecka", to jednak szpitale korzystają z przepisów, które w okresie przejściowym pozwalają na odstępstwa od ustalonych norm i wymagań.

Zdaniem Bodnara problem z realizacją prawa rodziców do pobytu z dzieckiem w szpitalu prowadzą do wniosku o niedostatecznej realizacji przez państwo konstytucyjnych obowiązków w zakresie ochrony rodziny.

- Skoro bowiem dotychczasowe zabiegi nie doprowadzają do pełnej możliwości korzystania z dodatkowej opieki pielęgnacyjnej ze strony rodzica, to nie sposób uznać, by państwo wywiązało się należycie z nakazu podejmowania działań umacniających więzi rodzinne - ocenia rzecznik. Dodaje, że może to prowadzić również do naruszenia praw hospitalizowanych dzieci.

Rzecznik zaznacza, że na konieczność hospitalizacji chorych dzieci z możliwością zapewnienia im opieki rodzicielskiej wskazują wymogi współczesnej medycyny oraz nowoczesne standardy pielęgnacji. Ponadto, obecność rodzica przy chorym dziecku pomaga w procesie leczenia.

- Nie ulega przy tym wątpliwości, że pobyt rodzica w szpitalu podczas hospitalizacji dziecka, wypełnia potrzeby uczuciowo–emocjonalne dziecka, zwłaszcza małego, wycisza i zapewnia poczucie bezpieczeństwa i ma szczególne znaczenie w przypadku hospitalizacji najmłodszych dzieci oraz dzieci przewlekle i terminalnie chorych - ocenia Bodnar.

Zdaniem rzecznika szpitale powinny być dostosowane pod względem lokalowo-materialnym do potrzeb rodziców. - Zagadnienie to powinno zostać szczegółowo określone w przepisach prawa powszechnie obowiązującego z realnym uprawnieniem do sprawnego egzekwowania tego prawa - wskazuje Bodnar.

Rzecznik zwrócił się do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o przekazanie informacji na temat podjętych lub planowanych działań w tej materii. Resort ma 30 dni na odpowiedź na jego pismo.