Wakacje to czas, w którym dzieci bardziej niż w innych okresach roku są narażone są na choroby i wypadki. - Nie zawsze choroba czy kontuzja dziecka wymaga odwiedzenia szpitalnego oddziału ratunkowego, czasem wystarczy wizyta u lekarza rodzinnego. Są jednak sytuacje, kiedy wizyta w szpitalu jest niezbędna – powiedziała kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka Barbara Kunsdorf-Bochnia.

Przypomniała zasady ochrony dzieci przed oparzeniami słonecznymi – nie powinny przebywać bez ochrony w pełnym słońcu w godzinach od 10 do 15. Zawsze powinny mieć w takiej sytuacji nakrycie głowy oraz okulary przeciwsłoneczne. Należy smarować ich skórę kremem z filtrem o faktorze minimum 50, również po każdym wyjściu z wody. - Objawy poparzenia słonecznego to nie tylko zaczerwieniona boląca skóra. Może pojawić się również osłabienie, gorączka, nawet wymioty. W takim przypadku należy skontaktować się z lekarzem. Jeśli ucierpiała tylko skóra, stosujmy zimne okłady i podawajmy dziecku napoje – instruuje Kunsdorf-Bochnia.

Upały grożą również odwodnieniem. Jego objawy to m.in. podwyższona temperatura, apatia, senność, rozdrażnienie, brak chęci picia. Jeśli się pojawią, dziecko powinno trafić na szpitalny oddział ratunkowy.

Pediatra przestrzega też przed kleszczami. - Unikajmy miejsc, w których występują – zwłaszcza obrzeży lasów, parków. Jeśli idziemy z dzieckiem na spacer w takie rejony, ubierzmy je w długie spodnie i ubrania z długim rękawem. Miejsca na skórze, gdzie wbił się kleszcz, nie należy smarować tłuszczem. Kleszcza można usunąć samemu, poprzez wykręcenie go za pomocą pęsety lub za pomocą specjalnego przyrządu dostępnego w aptece. Jeśli tego nie potrafimy, należy udać się do lekarza rodzinnego lub do przychodni świadczącej nocną lub świąteczną pomoc medyczną. Z kleszczami nie jedziemy na szpitalny oddział ratunkowy – tego typu zdarzenie na kwalifikuje się do odwiedzin SOR-u – zaznaczyła.

Bardzo nieprzyjemne i bolesne mogą być ukąszenia owadów, zwłaszcza os, pszczół i szerszeni. Według pediatry, ze zwykłymi skutkami ukąszenia poradzimy sobie sami w domu. Jeśli podejrzewamy, że wystąpiła reakcja alergiczna, należy natychmiast udać się do szpitala, zwłaszcza jeśli wiemy, że dziecko jest uczulone na jad owadów. Alergia po ukąszeniu może się objawić w postaci pokrzywki, obrzęku, duszności czy utraty przytomności. W skrajnym przypadku może dojść do zagrażającego życiu wstrząsu anafilaktycznego.

Aby zapobiec ukąszeniom, powinniśmy pilnować, żeby owady nie dostały się do napojów dzieci – ukąszenia w okolicach krtani są śmiertelnie niebezpieczne. Miejsca po ukąszeniach należy posmarować środkiem dostępnym w aptece, dziecku można też podać wapno.

Nasza czujność może też ustrzec dzieci przed urazami – należy obserwować ich zabawy, pilnować, by miały ubrane kaski i ochraniacze podczas jazdy na rolkach czy rowerze. Wszystkie urazy głowy, brzucha czy uszkodzenia kończyn należy konsultować z lekarzem. Na SOR nie jedziemy tylko w przypadku zadrapań czy niewielkich skaleczeń.

Nierzadkim wakacyjnym problemem są też zatrucia pokarmowe. - Chrońmy nasze dzieci przed źle przechowywanymi mrożonkami, np. lodami, przed słodyczami w dużych ilościach czy fast foodami. Uważajmy szczególnie na grzyby - i te łąkowe, i leśne. W żadnym wypadku nie powinny ich jeść małe dzieci. Nie podawajmy też grzybów, jeśli nie mamy pewności, co tak naprawdę zebraliśmy. Jeśli podejrzewamy, że nasze dziecko zatruło się grzybami, natychmiast należy udać się do szpitala. Generalnie każde zatrucie pokarmowe powinno być konsultowane z lekarzem - powiedziała pediatra.

W wakacje – tak jak o każdej porze roku – dziecku mogą przydarzyć się infekcje wirusowe i bakteryjne, objawiające się katarem, kaszlem, bólem gardła, do tej grupy zalicza się również tzw. grypy żołądkowe. Te schorzenia nie wymagają wizyty w szpitalu. Jeśli wystąpią, należy skontaktować się z lekarzem rodzinnym lub przychodnią świadczącą nocną lub świąteczną pomoc medyczną.

Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II (GCZD) to jeden największych szpitali dziecięcych w Polsce. Znajdują się w nim 24 poradnie specjalistyczne oraz 16 oddziałów szpitalnych, na bazie których funkcjonuje 6 klinik Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Rocznie placówka przyjmuje ok. 17 tysięcy pacjentów na oddziały szpitalne, udziela 60 tys. specjalistycznych porad ambulatoryjnych i 30 tys. świadczeń w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.