Jak podaje agencja Reuters, powołując się na dane z Centers for Disease Control and Prevention, w Stanach Zjednoczonych na 88 dzieci jedno ma autyzm. Takiego wyniku nikt się nie spodziewał. Zaledwie dziesięć lat temu autyzm diagnozowano dwa razy rzadziej, zaś w porównaniu z 2006 rokiem to wzrost o 25 proc.

Dla porównania - w Polsce wykrywa się autyzm u jednego dziecka na około 300.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Co ciekawe, zaburzenia ze spektrum autyzmu dużo częściej dotykają chłopców (jednego na 54 chłopców) niż dziewczynek (jedną na 252 dziewczynek).

Eksperci uważają, że ten wzrost wynika głównie z prowadzonych na dużą skalę badań przesiewowych oraz lepszej diagnostyki. Nie wykluczają jednak wpływu czynników środowiskowych (obecne w powietrzu i żywności toksyny, tj. rtęć, neurotoksyny) oraz rosnący wiek rodziców (coraz więcej osób decyduje się na późne macierzyństwo i tacierzyństwo).