Niebezpieczne trendy w odchudzaniu to temat rzeka. Nie będziemy się jednak w nim „zanurzać”, by nie inspirować osoby chcące za wszelką cenę zrzucić nadliczbowe kilogramy. Nie wymienimy więc wszystkich dziwnych i niebezpiecznych sposobów na szczupłą sylwetkę. Ograniczymy się do diety wacikowej, która w ostatnim czasie stała się popularna.

Czym jest dieta wacikowa? To nic innego jak zjadanie bawełnianych kuleczek z waty – takich, jakich używamy na przykład do demakijażu. Aby nadać im smak, zanurza się je w soku, koktajlach, zupie. Już po kilku „kęsach” pojawia się uczucie sytości bez ryzyka dostarczenia organizmowi dużej ilości kalorii. Niektórzy posilają się wacikami przed posiłkiem, by potem zjeść jak najmniejszą porcję normalnego jedzenia. Inni żywią się wyłącznie wacikami, popijanymi wodą.

Waciki w żołądku pęcznieją, bo wchłaniają wodę. Szybko pojawia się uczucie sytości, ale to oszustwo - przecież organizm nie otrzymał dawki potrzebnych składników odżywczych oraz niezbędnej porcji kalorii. Szacuje się, że jedna kuleczka nasączona łyżką soku owocowego dostarcza zaledwie 5 kcal, a zdrowy człowiek prowadzący normalny tryb życia potrzebuje codziennie minimum 1000 kcal. Dlatego dieta wacikowa to nic innego jak wyniszczająca organizm głodówka.

Każdy, kto ma choćby mierne pojecie o prawidłowym odżywianiu się, wie, że dieta wacikowa jest niebezpieczna. Po pierwsze, skutkuje niedożywieniem. Organizm, któremu nie dostarczamy składników odżywczych, szybko zaczyna czerpać ze swoich zasobów, co skutkuje nie tylko gwałtowną i spektakularną utratą wagi, ale i szybkim skrajnym wyczerpaniem. Co istotne, w organizmach nastolatek, które nieprawidłowo odżywiały się w okresie intensywnego rozwoju, obserwuje się nieodwracalne zmiany.

Po drugie, dieta wacikowa jest toksyczna. Waciki często tylko z nazwy są „bawełniane”, bo w rzeczywistości produkowane mogą być z włókna poliestrowego, które zawiera mnóstwo szkodliwych substancji chemicznych, np. wybielaczy.

Po trzecie, wyobraź sobie, że jesz kawałek materiału (często ubrania produkowane są z włókna poliestrowego). Nie dość, że grozi to zadławieniem, to jeszcze może skutkować niedrożnością przewodu pokarmowego spowodowaną uwięzieniem w nim „ciała obcego”. Taka sytuacja w najlepszym razie skończy się bólem brzucha, nudnościami, biegunką czy zaparciami, ale może też skutkować śmiercią.

Po czwarte, dieta wacikowa to nic innego jak zaburzenie odżywiania, od którego prosta droga do jadłowstrętu psychicznego. Może być tak, że ten szkodliwy sposób odżywiania się zapoczątkuje anoreksję i bulimię – zaburzenia psychiczne wiążące się ze strachem przed przybieraniem na wadze.