Twórcami urządzenia są prof. Chris Toumazou i prof. Sir Stephen Bloom z Imperial College w Londynie. Implant jest przyłączany do nerwu błędnego, który ma wpływ na apetyt, a także unerwia narządy jamy brzusznej i klatki piersiowej - serce, płuca, żołądek i jelita, regulując ich działanie.

Chip, wszczepiony do jamy otrzewnej wysyła do mózgu fałszywy sygnał, oznaczający "żołądek jest pełny". Układ jest na tyle inteligentny, by nie przesadzić z udawaniem sytości - potrafi odczytać i przetwarzać sygnały elektryczne i chemiczne nerwu, z którym jest połączony. Dzięki temu nie zagłodzi pacjenta, tylko sprawi, że będzie miał mniejszy apetyt.

Wkrótce mają się rozpocząć próby na zwierzętach. Jeśli się powiodą, badania na ludziach rozpoczęłyby się w ciągu trzech lat. Zdaniem twórców, urządzenie może być skuteczną alternatywą dla odchudzających operacji.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>