Badania prowadzi Centrum Badań Klinicznych UMB we współpracy z Kliniką Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Prowadzący badania dr Łukasz Szczerbiński powiedział, że badacze będą chcieli opracować zestaw genów, który będzie można wykorzystać w przyszłości i zrobić badanie danej osobie, by ocenić, czy zareaguje na aktywność fizyczną. - Drugim celem jest poznanie mechanizmów molekularnych całego działania aktywności fizycznej - dodał.

Naukowcy chcą docelowo przeanalizować wpływ ćwiczeń fizycznych u minimum 100 mężczyzn w wieku 40-65 lat, którzy przez pół roku odbywają bezpłatnie treningi na siłowni. 60 osób już zrekrutowano do badań, około dziesięciu z nich zakończyło trening, do końca czerwca trwa jeszcze nabór chętnych do uczestnictwa w badaniach. Termin może być wydłużony, bo znalezienie uczestników badań, spełniających konkretne warunki zdrowotne nie jest łatwe; wiele osób chętnych nie spełnia kryteriów.

Uczestnikami badań mogą być osoby prowadzące siedzący tryb życia, nie chorujący na choroby przewlekłe (z wyjątkiem nadciśnienia tętniczego), nie biorący leków. Mogą to być również osoby chorujące na cukrzycę, ale takie, u których choroba nie jest jeszcze zaawansowana. Mężczyźni powinni też mieć od 40-65 lat, bo w tej grupie wiekowej do zachorowań na cukrzycę dochodzi najczęściej.

Pacjentom przy kwalifikacji do badań robi się badanie - krzywą cukrową oraz biopsję mięśnia uda i podskórnej tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha, w trakcie również przechodzą różne badania.

Uczestnicy badań przez pół roku - trzy razy w tygodniu - chodzą na siłownię. Każdy ma taki sam zestaw zaplanowanych ćwiczeń siłowych, biegi na bieżni, do tego jazda na rowerze stacjonarnym. Wszystko jest indywidualnie rejestrowane w systemie. Pacjenci dostają potem zalecenie i mają wrócić na kontrolę za pół roku (pierwsi badani wrócą do kontroli za kilka miesięcy).

Szczerbiński podkreśla, że przebadano na razie za mało osób, by można było mówić o konkretnych efektach badań, ale nawet na podstawie wyników dziesięciu osób, które zakończyły treningi w siłowni, widać, że na większość z nich wysiłek fizyczny działa, ale na niektóre nie.

- Nawet w tak małej grupie pacjentów zaobserwowaliśmy, że istnieje podział na pacjentów, którzy odpowiedzieli na aktywność fizyczną - czyli wysiłek przyniósł oczekiwane efekty typu: obniżenie stężenia glukozy na czczo czy wzrost insulinowrażliwości, czy nawet spadek zawartości tkanki tłuszczowej. Niestety, nawet wśród tych dziesięciu osób jest kilka, u których nie zaobserwowaliśmy tych zmian - powiedział Szczerbiński. Zaznaczył, że to jeszcze nie czas na wiążące wnioski.

Szczerbiński podkreślił, że w badaniach chodzi o znalezienie przyczyn takiego stanu rzeczy w predyspozycjach zapisanych w genach. Naukowcy chcą wyjaśnić, dlaczego pacjenci "z różną efektywnością odpowiadają na wysiłek fizyczny" mimo tego, że dużo ćwiczą, a jednak nie mogą schudnąć; oraz czy istnieje coś takiego, jak oporność na aktywność fizyczną.

- Z drugiej strony są też osoby, u których już po miesiącu ćwiczeń widać spektakularne efekty. Skupiamy się na tym, jakie jest tego genetyczne podłoże, co w przyszłości pozwoli na spersonalizowanie doboru tej aktywności fizycznej w zakresie zarówno leczenia, jak i prewencji cukrzycy - powiedział Szczerbiński.

Uczestnicy badań tracili w większości tkankę tłuszczową, a zyskiwali mięśniową (nie było spektakularnych przypadków schudnięcia), obniżył się im poziom cukru - zarówno na czczo, jak i po podaniu glukozy, byli zadowoleni, że znaleźli motywację do ćwiczeń, poprawił im się nastrój - poinformował Szczerbiński.

Badania są finansowane ze środków uczelni w ramach posiadania statusu Krajowego Naukowego Ośrodka Wiodącego (KNOW) oraz z grantu ministerstwa nauki.

Treningi na siłowni uczestnicy badań mają zakończyć do końca 2017 r. Jeszcze nie wiadomo, ile potrwa opracowywanie wyników badań.