- Na terenie woj. łódzkiego w ostatnim kwartale wystawiono ponad 193 tys. elektronicznych zwolnień lekarskich. Ze statystyk wynika, że co tydzień zwolnień przybywa - o 3 do 10 proc. tygodniowo. W ostatnim tygodniu wypisano w Łódzkiem ponad 19 tys. zwolnień ogółem, z czego ponad 6 tys. to e-zwolnienia - podała dyrektorka I Oddziału ZUS w Łodzi Romana Mierzejewska na konferencji zorganizowanej we wtorek w łódzkim Urzędzie Wojewódzkim.

Jak dodała, w Łódzkiem uprawnienia do wystawiania zwolnień elektronicznych posiada 11,5 tys. lekarzy. Ponad połowa z nich - prawie 6 tys. - ma założony profil na Platformie Usług Elektronicznych ZUS, a 1,5 tys. wystawia zwolnienia wyłącznie w formie elektronicznej.

Mierzejewska poinformowała też, że od stycznia na terenie regionu przeprowadzono ponad 1 tys. szkoleń lekarzy oraz ponad 150 szkoleń dla płatników składek. Zapowiedziała, że szkolenia w sprawie e-zwolnień będą intensyfikowane, zwłaszcza, że według ostatniego rządowego projektu w systemie pojawi się nowe stanowisko - asystenta medycznego, który na podstawie upoważnienia lekarza będzie mógł wystawiać zwolnienia lekarskie.

- W związku z obawami środowisk lekarskich, a także bezpieczeństwem wprowadzania zmian, rząd podjął decyzję o przesunięciu terminu obowiązkowego wypisywania zwolnień w formie elektronicznej z 1 lipca na 1 grudnia br. Ten czas ma być wykorzystany na zmiany legislacyjne związane z wprowadzeniem stanowiska asystenta medycznego. Środowisko lekarskie obawiało się, że trudności związanych z wypisywaniem e-zwolnień. Wprowadzenie stanowiska asystenta medycznego, który będzie mógł wprowadzać dane potrzebne do wypisania zwolnienia elektronicznego powinien rozwiać obawy - podkreślił wicewojewoda łódzki Karol Młynarczyk.

Wśród zalet e-zwolnień, Młynarczyk wymienił wygodę dla pracownika, który nie będzie musiał zajmować się dostarczeniem dokumentu do zakładu pracy oraz fakt, że w trakcie wypisywania zwolnienia system będzie przypominał lekarzowi o możliwości skierowania pacjenta na rehabilitację, którą proponuje ZUS.

- To bardzo ważny etap cyfryzacji opieki zdrowotnej. Nowoczesna, elektroniczna platforma, która gromadzi, przetwarza dane i udostępnia innym podmiotom jest jak najbardziej wskazana. Jeszcze nie tak dawno każdy z nas, chcąc skorzystać z opieki zdrowotnej musiał przedstawiać plik dokumentów. Wprowadziliśmy e-wuś, czyli elektroniczną weryfikację ubezpieczeń świadczeniobiorcy, kolejnym etapem był Zintegrowany Informator Pacjenta (ZIP), dzięki któremu każdy z nas może dowiedzieć się, m.in. gdzie się leczył i za ile. Następnym etapem są e-zwolnienia - zaznaczył dyrektor łódzkiego oddziału NFZ Artur Olsiński.

Podkreślił też, że ważnym etapem cyfryzacji jest e-recepta, której pilotaż zdecydowano prowadzić w woj. łódzkim i mazowieckim i dodał, że lekarze mogą podpisać e-receptę tym samym certyfikatem ZUS, którego będą używać, wydając elektroniczne zwolnienia.

O swoich doświadczeniach związanych z wystawianiem zwolnień elektronicznych, które poprzedzone były dużymi obawami, opowiedziała lekarka pulmonolog Ewa Wróbel-Nadel, kierowniczka NZOZ Ledan w Łodzi.

- System działa bardzo sprawnie. Nie musimy pacjenta o nic pytać, możemy skupić się na diagnostyce i zbieraniu wywiadu, wystawienie e-zwolnienia nie wymaga zadania ani jednego pytania pacjentowi. W bazie mamy jego PESEL, NIP, adres, uzupełniamy tylko jednostkę chorobową, ustawiamy dni niezdolności do pracy i wysyłamy do ZUS oraz pracodawcy. Mogę też podejrzeć, jak przebiegało wcześniejsze leczenie pacjenta. Z utęsknieniem czekam na e-recepty, bo jako specjalista czasem zadaję sobie pytania, czy pacjent nie nadużywa leków, czy są one poprawnie wypisywane. Dostęp do takiej dokumentacji bardzo ułatwi proces leczenia - podkreśliła.