Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany w standardach opieki nad kobietami podczas ciąży, porodu i połogu. Twierdzi, że to zwiększy możliwość indywidualnego podejścia do każdego przypadku. Nowe przepisy mają zapewnić większy komfort rodzącym. Tymczasem prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Maciej Hamankiewicz powiedział w wywiadzie dla DGP, że standardy medyczne nie powinny być sztywno zapisane w rozporządzeniach ministra: To może być niebezpieczne dla pacjentów, którzy często wymagają zindywidualizowanego podejścia. Lepiej, żeby były to wytyczne środowisk medycznych, bo te można elastycznie zmieniać.

Co to wszystko oznacza dla przyszłych matek? Zdaniem niektórych ekspertów - niepewność, bo nowe przepisy w praktyce nie przełożą się na pozytywne zmiany. Mogą jedynie pogłębić samowolę szpitali, które nie stosują się do obowiązujących standardów opieki okołoporodowej.

Niech decyduje lekarz

Nowe rozporządzenie minister zdrowia Łukasz Szumowski przedstawił 4 kwietnia. Stwierdził, że ustalony został "kodeks praw pacjentki, tak by kobieta wiedziała, co jej przysługuje, co ją czeka w trakcie porodu i później". Zbiór praw ma dotyczyć jedynie organizacji opieki zdrowotnej. Nie określa natomiast standardów postępowania medycznego. Ministerstwo zapowiada, że swoje starania skoncentruje na zmniejszeniu medykalizacji samego porodu. Chce objąć szczególną opieką pacjentki z ciążą trudną oraz te, u których doszło np. do poronienia, urodzenia martwego lub ciężko chorego dziecka. Z kolei Fundacja Rodzić po Ludzku jest zaniepokojona zmianami w ustawie o działalności leczniczej z 10 czerwca 2016 r.: „ikwidują one wypracowane w ciągu ostatnich lat przez zespół ekspercki standardy medyczne dotyczące porodu fizjologicznego, a także standardy dotyczące łagodzenia bólu w trakcie porodu, postępowania w ciąży powikłanej, określonych patologiach i niepowodzeniach położniczych. Oficjalne stanowisko fundacji wskazuje, że Ministerstwo Zdrowia zataiło niektóre zmiany przed ekspertami.

To lekarz teraz zdecyduje, czy rodząca będzie mogła swobodnie chodzić bądź zmieniać pozycję; wybierze sposób parcia i stwierdzi, czy pacjentka może pić bądź korzystać z wanny lub prysznica. A nawet jeśli szpital pozbawi kobietę np. nieprzerwanego kontaktu skóra do skóry z dzieckiem przez dwie godziny tuż po porodzie, nie wniesie ona skargi, ponieważ nie będzie miała do czego się odwołać. O tym, czy podać znieczulenie farmakologiczne, postanawia osoba sprawująca opiekę - szpital nie ma obowiązku zapewnienia wszystkich dostępnych metod. Fundacja Rodzić po Ludzku stwierdza: Jakość opieki, jaką otrzyma rodząca, będzie zależna od decyzji ordynatora lub lekarza, zwyczajów i rutyn panujących w danej placówce. To wszystko cofa nas do ponurych lat opresyjnego położnictwa drugiej połowy XX wieku, pełnego przemocy, odhumanizowanej opieki i korupcji. To również przekreśla lata pracy nad poprawą warunków rodzenia zarówno naszej organizacji, jak i wielu innych środowisk, w tym także działań samego Ministerstwa Zdrowia i Departamentu Matki i Dziecka.