Wiceminister uczestniczyła w czwartek w posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia, które poświęcone było rozwojowi i zagrożeniom polskiej medycyny transplantacyjnej.

Głowala przypominała, że dawstwo komórek, tkanek i narządów reguluje regulacja zakładająca tzw. zgodę domniemaną. Prawo pozwala na pobranie narządów, jeśli zmarły nie zgłosił za życia sprzeciwu. W praktyce często dochodzi do sytuacji, w których organy nie są pobierane od zmarłego dawcy ze względu na sprzeciw bliskich osób, które nie znają jego woli w tej sprawie.

Sprzeciw można wyrazić na trzy sposoby: zgłosić go do centralnego rejestru, podpisać oświadczenie lub złożyć je ustnie w obecności co najmniej dwóch świadków, którzy pisemnie to potwierdzą.

Wiceminister przekazała, że w 2016 r. liczba oświadczeń złożonych do Centralnego Rejestru Sprzeciwów wynosiła ponad 2,1 tys., w 2017 r. zaś – ok. 1,9 tys. - Polacy są gotowi oddawać swoje organy – oceniła. - Widoczny jest wzrost przeszczepów, ale nie jest on taki, jak można by oczekiwać – wskazała.

Gdy w 2015 r. Ministerstwo Zdrowia inaugurowało promującą dawstwo kampanię "zgoda na życie", przywoływano wyniki badań, które pokazywały, że ponad połowa Polaków zgadza się na pośmiertną transplantację narządów, ale tylko co piąty rozmawiał na ten temat z bliskimi. Wówczas tylko 17 proc. Polaków orientowało się, jakie przepisy dotyczące pobierania komórek, tkanek i narządów obowiązują w Polsce.

Wśród wyzwań transplantologii Głowala wymieniła niewystarczającą w stosunku do potrzeb liczbę narządów do przeszczepienia. MZ podaje, że liczba przeszczepionych narządów od 2010 r. do 2014 r. systematycznie rosła; dotyczyło to przede wszystkim przeszczepów wątroby, serca, płuca, ale również nerek. W 2015 r. nastąpił spadek ogólnej liczby przeszczepień; główny spadek odnotowano w przypadku nerek od zmarłych dawców oraz wątroby od żywych i zmarłych dawców, co było spowodowane przede wszystkim zmniejszeniem liczby dawców. W roku 2016 i 2017 odnotowano zwiększenie ogólnej liczby przeszczepów w porównaniu z rokiem 2015.

Wśród wyzwań wymieniła także m.in. udoskonalenie metod kwalifikacji biorców, pozwalające na jak najlepszy dobór dawcy i biorcy, a także poprawę technik monitorowania stanu zdrowia biorcy i skutecznego leczenia immunosupresyjnego.

Wiceminister przypomniała, że pierwszy przeszczep nerki od zmarłego dawcy przeprowadzono w Polsce w 1966 r., w tym samym roku przeszczepiono również nerkę od żywego dawcy. Pierwszy przeszczep serca miał miejsce w 1985 r.; pierwszy zakończony sukcesem przeszczep wątroby zaś zrealizowano: u dziecka w roku 1990, a u dorosłego – 1994 r. Pierwszy przeszczep ręki przeprowadzono w 2006 r., twarzy w 2013 r., a krtani – w 2015 r.

Z danych MZ wynika, że od pierwszego przeszczepienia nerki od zmarłego dawcy w roku 1966 wykonano do końca 2017 r. ponad 22 tys. przeszczepień tego typu. Dotychczas wykonano ponad 800 przeszczepień nerki od żywego dawcy. Resort podaje, że przeszczepianie komórek krwiotwórczych szpiku, krwi obwodowej i krwi pępowinowej systematycznie rośnie; w 2012 r. było ok. 790 takich przypadków, a w 2017 r. - ok. 1,2 tys.

Wśród krzewiących ideę transplantacji jest m.in. główny inspektor sanitarny Marek Posobkiewicz, który jakiś czas temu, jako raper GIS-u – nagrał klip, w którym rapując, zachęcał do przekazywania narządów, tkanek i komórek. "Mówię dziewczynom, chłopakom: nie daj ciała robakom" - śpiewał. "Podziel, podziel się narządem. Niepotrzebny ci, gdy staniesz z nim przed ostatecznym sądem. Zostań, zostań szpiku dawcą, bo dla kogoś, kto umiera, możesz dzisiaj być wybawcą" – przekonywał.

Eksperci podkreślają, że część osób oczekujących na przeszczep umiera; tymczasem niektóre z nich można by uratować, gdyby więcej osób decydowało się na zostanie dawcą narządów za życia lub po śmierci. Dla wielu pacjentów, którzy wyczerpali dostępne formy kuracji farmakologicznych, przeszczep narządu stanowi, bowiem jedyną szansę na normalne funkcjonowanie, a czasem po prostu na życie.