Nikotyna brudzi zęby

Wieloletni palacz nie ukryje swojego nałogu. Zwłaszcza przed dentystą. Ten rozpozna go natychmiast po charakterystycznych czarno-brązowych przebarwieniach na zębach i kamieniu nazębnym. – Nikotyna, łącząc się z tlenem przybiera żółtą barwę, a jej cząsteczki wnikają w szkliwo powodując przebarwienia. Ciemniejsze plamy między zębami są konsekwencją nadmiernego tworzenia się płytki nazębnej, która ze względu na swoją porowatą budowę szybciej wchłania substancje smoliste i nikotynę. Przebarwienia nie ominą też odsłoniętych – z powodu obsuwających się u palaczy dziąseł – delikatnych szyjek zębowych. Co ciekawe, również nikotyna zawarta w elektronicznych papierosach powoduje zażółcenie zębów – tłumaczy lek. stom. Waldemar Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.

Nieestetyczne skutki nałogu można wprawdzie usunąć u dentysty za pomocą zabiegów takich jak: piaskowanie, skaling i profesjonalne wybielanie zębów, ale – jeśli nie zrezygnujemy z palenia, efekty będą tylko chwilowe.

Palacze mają nieświeży oddech

Jego bezpośrednią przyczyną są cząsteczki chemiczne pozostające w jamie ustnej, gardle i w płucach jeszcze na długo po wypaleniu papierosa. Za halitozę u palaczy odpowiedzialne są także namnażające się szybciej bakterie, które produkują cuchnące gazy - lotne związki siarki oraz towarzysząca paleniu suchość w ustach. Palacze są też bardziej narażeni na choroby przyzębia i próchnicę – wtórne przyczyny nieświeżego oddechu. Aby pozbyć się problemu, nie wystarczy tylko dbać o higienę, należy całkowicie zrezygnować z papierosów. W przywróceniu świeżego oddechu pomogą wówczas profesjonalna higienizacja u dentysty oraz regularne czyszczenie zębów w domu.

Paląc stajesz się hodowcą bakterii

Dym papierosowy zmienia warunki panujące w jamie ustnej, powodując zaburzenie równowagi w mikroflorze i to na korzyść tych chorobotwórczych bakterii. – Toksyny zawarte w dymie papierosowym pozbawiają środowisko tlenu, zwiększają kwasowość śliny, a na niektóre mikroorganizmy działają jak antybiotyki. W takich warunkach świetnie radzą sobie odporne na kwasy beztlenowce, np. Streptococcus mutans – powodujące próchnicę czy patogeny wywołujące choroby przyzębia. Wymierają zaś bakterie z gatunku Preteobacteria, które mają korzystny wpływ na rozkład chemikaliów wprowadzanych przez palenie. Utrata korzystnych gatunków bakterii prowadzi do kolonizacji patogenów, a ostatecznie do choroby. Nie tylko do próchnicy, ale też do zapalenia przyzębia, zapalenia błony śluzowej, choroby języka, a nawet do nowotworów – mówi ekspert. Wiadomo, że mikroflora – choć nie od razu - powraca do fizjologicznej równowagi po zaprzestaniu palenia.

Dym z papierosa uszkadza gruczoły ślinowe

Palenie prowadzi do kserostomii. Potwierdziły to badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Zagrzebiu, którzy wykazali wyraźne różnice między ilością oraz jakością śliny u osób palących i niepalących. Okazało się, że dym tytoniowy uszkadza przyuszne gruczoły ślinowe, a utrata tej funkcji kompensowana jest przez gruczoły podżuchwowe i podjęzykowe. – Ślina palaczy jest bardziej gęsta. Zupełnie traci swoje właściwości nawilżające, a dodatkowe uszkodzenie enzymów, odpowiedzialnych za niszczenie szkodliwych mikroorganizmów powoduje, że również jej funkcje ochronne słabną. Suchość w ustach sprzyja stanom zapalnym i infekcjom grzybiczym, a także gwałtownemu rozwojowi próchnicy i nieświeżemu oddechowi – mówi dr Stachowicz. Długotrwałe palenie może prowadzić również do zapalenia gruczołów ślinowych, a nawet do kamicy ślinianek, gdzie w obrębie gruczołu powstają złogi. Leczenie tych schorzeń może się wiązać nawet z ingerencją chirurgiczną.

Uwaga na język!

Ponad połowa palących mężczyzn i jedna trzecia palących kobiet cierpi na wstydliwą dolegliwość zwaną językiem włochatym. Wówczas dochodzi do wydłużenia brodawek nitkowatych języka, które dodatkowo pokrywają się osadem i bakteryjnym nalotem. Nie wygląda to atrakcyjnie, a wystarczy pamiętać o higienie języka. Zjawisku towarzyszy też wyjątkowo nieprzyjemny zapach z ust. – Podczas palenia dochodzi do przewlekłego drażnienia brodawek na języku, które rogowacieją, a brak śliny sprzyja namnażaniu się grzybów z gatunku Candida albicans, które osiadają na języku tworząc spore kolonie. Jedynym sposobem na pozbycie się nalotu jest czyszczenie języka specjalnymi skrobakami i zaprzestanie palenia – tłumaczy stomatolog. Drażnienie chemiczne wywołane nikotyną prowadzi też często do bardzo nieprzyjemnego schorzenia, objawiającego się zaczerwienieniem, pieczeniem i bolesnością języka. Mowa o glossitis superficialis - to powierzchniowe zapalenie języka wymagające profesjonalnego leczenia.

Dziąsła chorują

O ponad 60 proc. wzrasta ryzyko chorób dziąseł u osób palących - wynika ze statystyk zebranych przez Amerykańskie Centrum Kontroli Chorób i Prewencji. Palenie to przyczyna ponad 40 proc. przypadków chorób przyzębia w Stanach Zjednoczonych. – Suchość w ustach i zmienione warunki tlenowe wzmagają namnażanie się bakterii odpowiedzialnych za choroby przyzębia. Gdy bakterie z płytki nazębnej gromadzą się na zębach, mogą doprowadzić do powstania tzw. kieszonek, uszkadzając tkanki miękkie i korzenie, a następnie spowodować, że zęby są rozchwiane, a dziąsła podpuchnięte. Nie bez znaczenia jest też oddziaływanie nikotyny na naczynia krwionośne i osłabiony układ odpornościowy palacza – wyjaśnia ekspert.

Palacze częściej szczerbaci

Mniejszą liczbę zębów u palaczy udowodnili naukowcy z Uniwersytetu w Birmingham. Okazało się, że wpływ na utratę uzębienia ma nie tylko większa skłonność do próchnicy i zapalenia dziąseł wśród palących, ale także fakt, że obkurczające działanie nikotyny na naczynia krwionośne może maskować krwawienie dziąseł – pierwszy objaw stanu zapalnego. Niezdiagnozowane na wczesnym etapie schorzenie może szybciej przeistoczyć się w paradontozę – bezpośrednią przyczynę utraty zębów.

Rany goją się wolniej

Zawarte w dymie papierosowym tlenek węgla i cyjanki powodują wolniejsze gojenie się ran. U osób palących występuje więc większe ryzyko powikłań po zabiegach chirurgicznych. Możliwy po usunięciu zęba tzw. suchy zębodół zdarza się u palaczy nawet 4 razy częściej, natomiast dwukrotnie wzrasta ryzyko niepowodzenia przy wszczepieniu implantu.

Zmiany w błonie śluzowej mogą być zapowiedzią raka

U trzech czwartych palaczy pojawiają się liszaje i przebarwienia melaninowe, spowodowane podwyższeniem temperatury w jamie ustnej, a także leukoderma – niebieskie, szare lub białe zabarwienie błony śluzowej. Ponad połowa z nich cierpi z powodu nikotynowego zapalenia jamy ustnej, które może mieć formę delikatnych białych plamek, grudek lub owrzodzeń. Z kolei nieleczona leukoplakia – białe plamy lub smugi powstające na skutek nadmiernego rogowacenia się nabłonka, występuje u palaczy aż 21 razy częściej, niż u osób niepalących i może przekształcić się w nowotwór.

Z 50 tys. nowotworów jamy ustnej, jakie rocznie diagnozuje się w USA, aż 80 proc. dotyczy osób palących – wynika z danych Oral Cancer Foundation. – Zaczynają się niewinnie np. od białej lub czerwonej plamki w jamie ustnej. Mogą powodować trudności w przeżuwaniu albo drętwienie szczęki, w nawet ból w okolicach ucha. Aż 10-krotnie częściej stwierdzamy je u palaczy – podkreśla ekspert.

Co 6,5 sekundy jeden palacz umiera

Według American Lung Association, wypalając jednego papierosa, wdychamy prawie 7 tys. substancji chemicznych, z czego aż 70 może powodować choroby nowotworowe. W ten sposób wprowadzamy do organizmu takie szkodliwe związki jak np. formaldehyd (ten sam, który stosuje się do konserwacji zwłok), benzen - powodujący śpiączkę, paraliż i … białaczkę, nitrozoaminę – przyczynę raka wątroby, trzustki, szyjki macicy czy płuc oraz inne trucizny: arszenik, amoniak, kadm, tlenek węgla, ołów, metanol. Nic więc dziwnego, że powodu chorób związanych z paleniem papierosów co 6,5 sekundy umiera jedna osoba. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że nałóg ten jest przyczyną śmierci 6 milionów osób rocznie. Jeśli nie chcesz stać się częścią tej pesymistycznej statystyki, rada jest prosta - rzuć palenie.