Gdy Szymon się urodził, czułam radość – że przeżył, że żyje. To nam wystarczyło – opowiadała mama chłopca, Kamila Kleist. Dodała, że szpital stał się dla nich drugim domem, a cztery miesiące szybko minęły, przede wszystkim dzięki opiece, jaką otrzymali.

Szymon waży teraz 2,5 kilograma i według lekarzy jest w dobrym stanie. – Może się wydawać spokojnym dzieckiem, ale wieczorem ma swoje trzy godziny. Musi się wtedy najeść i dopiero zasypia – powiedziała Kamila Kleist.

Szymon urodził się w 27 września 2017 roku. Termin porodu wyznaczony był na 4 stycznia. Mimo że początek ciąży przebiegał prawidłowo, w 25. tygodniu u matki pojawiło się bardzo wysokie ciśnienie, białkomocz i cukrzyca. Kamila Kleist z Kołobrzegu trafiła do Kliniki Położnictwa i Ginekologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego na szczecińskich Pomorzanach. Tam stan ciężarnej się ustabilizował, ale po kilku dniach trzeba było rozwiązać ciążę, bo zagrożone było życie dziecka.

– Było to ogromne wyzwanie dla całego personelu, bo do tej pory tak maleńkiego pacjenta nie mieliśmy – oświadczyła neonatolog Zdzisława Rosińska ze szpitala na Pomorzanach. – Oprócz standardowych problemów, z którymi spotykamy się u tak skrajnie niedojrzałych dzieci, mieliśmy też obawy, czy posiadamy odpowiedni sprzęt dla tak małego dziecka. Na szczęście wszystko się udało – dodała.

Jak wyjaśniła lekarka, na dobry stan Szymona miało wpływ duże zaangażowanie personelu, a także rodziców. – Mama była przy nim bardzo często, dbała o to, żeby utrzymać laktację, a odżywianie takiego maluszka jest ogromnie ważne w jego powrocie do zdrowia – podkreśliła Rosińska.

Stan Szymona po urodzeniu był ciężki, chłopiec trafił na oddział intensywnej terapii Kliniki Patologii Noworodka. Przez dziewięć tygodni był podłączony do respiratora, potem przez dwa tygodnie wymagał nieinwazyjnego wsparcia oddechowego. Wystąpiła też u niego retinopatia. Szymon jest po dwóch zabiegach laseroterapii, podano mu także lek dogałkowo (po raz pierwszy w Szczecinie u tak małego wcześniaka). Chłopiec przez najbliższy rok będzie pod opieką poradni patologii noworodka i poradni okulistycznej dla wcześniaków. Czekają go także wizyty u neurologa i rehabilitacja ruchowa.

Szymon to wcześniak, który przyszedł w szpitalu na Pomorzanach z najmniejszą wagą urodzeniową. W zeszłym roku około 13 procent porodów, które przyjęli lekarze ze szpitala, było porodami przedwczesnymi.