Eksperci mówili o tym na konferencji prasowej, którą zorganizowano w czwartek, 16 listopada, w przeddzień obchodów Światowego Dnia Wcześniaka.

W Polsce od 2008 r. wcześniaki urodzone do 28. tygodnia ciąży otrzymują tzw. bierną profilaktykę zakażeń syncytialnym wirusem nabłonka oddechowego (wirusem RS) w postaci przeciwciała monoklonalnego – paliwizumabu. Nie istnieje bowiem skuteczna szczepionka przeciw temu wirusowi. Dodatkowo programem tym objęte są wszystkie noworodki z tzw. dysplazją oskrzelowo-płucną, która objawia się włóknieniem płuc.

- My chcemy choć trochę zbliżyć się do pozostałych krajów Unii Europejskiej i rozszerzyć profilaktykę na wcześniaki urodzone między 28. a 32. tygodniem ciąży – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego.

Według prof. Ryszarda Lauterbacha, kierownika Oddziału Klinicznego Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, nawet 70 proc. zakażeń wirusem RS wśród wcześniaków ma miejsce w tej grupie wiekowej, a ich zdrowotne skutki mogą być trwałe.

Przykładem na to są dwaj mali chłopcy – Oliwier i Kazimierz, których mamy były obecne na czwartkowym spotkaniu. Pierwszy urodził się w 29., a drugi w 31. tygodniu ciąży, dlatego nie zakwalifikowali się do programu profilaktyki zakażeń wirusem RS. Tymczasem każdy z nich je przeszedł. U Oliwiera wirus uszkodził nabłonek oddechowy, dlatego chłopiec ciągle choruje i musi brać antybiotyki. U Kazimierza powikłania infekcji są jeszcze gorsze – dziecięce porażenie mózgowe, lekooporna padaczka, niedomykalność zastawek serca i astma. Malec przechodzi co miesiąc zapalenie oskrzeli i kilka razy w roku zapalenie płuc.

- Ten wirus tak naprawdę przekreślił całe dorosłe życie Kazika. To było coś, przed czym można było go ochronić. Jego przypadłości nie da cofnąć – powiedziała pani Marta, mama chłopca.

Prof. Borszewska-Kornacka przypomniała, że zakażenia wirusem RS są szczególnie groźne dla wcześniaków. W sezonie zakażeń, który trwa od początku października do końca kwietnia, przechodzi je 90 proc. wcześniaków, a duży odsetek z tej grupy ponownie trafia do szpitala – na odział intensywnej terapii noworodka. W ten sposób wcześniejsze wielotygodniowe wysiłki neonatologów, pielęgniarek, konsultantów laktacyjnych, fizjoterapeutów i rodziców – mające na celu uratowanie życia i zdrowia wcześniaka - są niweczone, oceniła neonatolog.

W skrajnych sytuacjach życia dziecka nie daje się uratować. Z danych Nadzoru Krajowego w Dziedzinie Neonatologii wynika, że w 2016 r. zakażenie wirusem RS spowodowało sześć zgonów wśród wcześniaków.

- To nie jest lek tani, ale badania prowadzone na świecie pokazały, że stosowanie go jest inwestycją w zdrowie przyszłego dorosłego obywatela, który będzie płacił podatki – powiedział prof. Lauterbach. Przypomniał, że przebycie infekcji wirusem RS czterokrotnie zwiększa ryzyko astmy oskrzelowej, która jest chorobą przewlekłą na całe życie.

Specjalista dodał, że z najnowszych badań opublikowanych w 2017 r. wynika, iż podawanie paliwizumabu w grupie wcześniaków urodzonych między 28. a 32. tygodniem pozwala w 100 proc. uniknąć ich hospitalizacji. - Efektywność tej metody jest więc olbrzymia – ocenił.

Prof. Borszewska-Kornacka zaznaczyła, że profilaktykę zakażeń wirusem RS u wcześniaków urodzonych do 32. tygodnia ciąży stosują wszystkie – poza Polską - kraje UE, ale też np. Rosja. Jednak w niektórych państwach, i to niekoniecznie bogatszych od nas, jest ona dostępna dla wszystkich wcześniaków, które przyszły na świat przed 35. tygodniem ciąży.

- My na co dzień spotykamy się z tragediami rodziców, bo ich dziecko urodziło się w 29. czy 30. tygodniu ciąży, a nie możemy dać im tego leku. To dla nas też jest niezwykle bolesne – powiedziała neonatolog.

Prof. Anna Dobrzańska, kierownik Kliniki Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka Centrum Zdrowia Dziecka zwróciła uwagę, że ze względów merytorycznych program profilaktyki zakażeń wirusem RS powinien obejmować wszystkie dzieci urodzone przed 35. tygodniem ciąży.

Eksperci ocenili, że poszerzenie programu profilaktyki zwiększyłoby liczbę dzieci otrzymujących paliwizumab o 2,5 tys. rocznie. Obecnie lek dostaje ok. 1200 wcześniaków w każdym sezonie zakażeń. Pełen cykl (pięć dawek) profilaktyki to koszt 35 tys. złotych.

13 listopada, Rada Przejrzystości Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) spotkała się, by przygotować stanowisko w sprawie rozszerzenia profilaktyki zakażeń wirusem RS na wcześniaki urodzone między 28. a 32. tygodniem ciąży. Stanowisko rady nie zostało jeszcze opublikowane na stronie urzędu.