Szpitale bez lekarzy. Dopiero ten protest naprawdę odczują pacjenci

| Aktualizacja:

Już kilkuset medyków w całej Polsce odmówiło pracy powyżej 48 godzin tygodniowo. Kolejni podejmą taką decyzję za chwilę. Taka forma protestu będzie dla pacjentów o wiele bardziej uciążliwa niż niedawna głodówka rezydentów.

wróć do artykułu
  • ~hybrydowy pacjent
    (2017-11-12 21:00)
    48 godzin tygodniowo to codziennie z niedzielami prawie 7 godzin. Czy widział ktoś konowała, żeby w jednym szpitalu tyle pracował, to tylko wyjdzie pacjentom na zdrowie jak te 48 godzin odpracują solidnie
  • ~Marian z B
    (2017-11-12 21:06)
    Brawo lekarze tak trzymać.
  • ~FELCZER
    (2017-11-12 21:17)
    CZY wiecie panstwo DLACZEGO tak wielu ludzi urodzonych krotko przed 1.WS tak czesto dozywa 100 lat, a NAWET dluzej?? ---- a no DLATEGO, ze jeszcze do niedawna NIGDY NIE BYLI u Papraka tzw. szkolnej medycyny.... . Zdrowe, ADEKWATNE czlowiekowi odzywianie i hygiena w szerokim tego slowa znaczeniu, do tego sie przyczynia, a NIE szczepionki czy wizyty u d urnego Papraka tzw. szkolnej medycyny.
  • ~to apetyt unieszcześliwia
    (2017-11-12 21:21)
    Każdemu się wydaje, że pracuje za dużo a zarabia za mało...
  • ~zyx
    (2017-11-12 21:40)
    Te klauzule obowiązują od 2011 r. Nie są obowiązkowe o podpisania, chociaż pewnie w niektórych szpitalach wywierana jest na lekarzy presja. Czy w 2011 r. , kiedy to wprowadzono, były z tego powodu jakieś protesty, bo nie przypominam sobie? I który Minister Zdrowia za tym stał?
  • ~No
    (2017-11-12 22:09)
    Niech Karczewski razem z Radziwiłłem i innymi lekarzami urzędasami podpisują klauzulę op out i pracują powyżej 48 godzin tygodniowo. Sprawa prosta.
  • ~marek11
    (2017-11-12 22:35)
    Popieram!!!
  • ~br
    (2017-11-12 23:06)
    dlaczego lekarze robią specjalizację tylko w państwowych szpitalach?
  • ~pola
    (2017-11-12 23:20)
    to nie potomkowie naszych polskich patriotow i wspanialych polakow i to lekarze -daja sie manipulowac --gdzie tu serce i ich slubowanie oraz podziekowanie za wyksztalcenie .widzac naprawe polski --2 lata -i daja sie manipulowac ---to serce polski to jacyc spatkobiercy --roznych zasprzedancow przykre
  • ~artix
    (2017-11-12 23:50)
    A niby dlaczego lekarz ma pracować ponad 48 h tygodniowo? Średni czas pracy z kodeksu pracy tygodniowy to 40 godzin, z nadgodzinami to 48 godzin, żądanie pracy ponad 48 godzin jest chore. To system jest chory, a nie wypowiadanie klauzul opt-out.
  • ~j.b.
    (2017-11-13 00:09)
    Ci stazysci pomylili sie w wyborze zawodu.To nie beda dobrzy lekarze.My jako poczatkujacy lekarze lat 70-tych zaczynalismy wolontariaty do specjalizacji na klinikach od 7:00 do 13:00 4 do 6 lat a po pofudniu w przemyslowej poradni do 19:00. Kazdy byl szczesliwy ze mogl sie cos nauczyc a w weekend tez za darmo zeby cos podpatrzyc od doswiadczonych kolegow.Kiedy oni chca poznac dobra medycyne? Mysle ze trzeba zmienic nabor na studia,indywidualne rozmowy i info ze dobre zarobki dopiero po specjalizacji.
  • ~JaBo
    (2017-11-13 00:19)
    Lekarze na zachodzie pracuja po 60 godzin tygodniowo i niektorzy wiecej.To taki zawod a wlasciwie to jest powolanie.Przy pracy do 48 godzin potrzebujesz na specjalizacje 10 lat.Im dluzej pracujesz tym szybciej zdobedziesz wiedze i doswiadczenie.
  • ~Duszan Be
    (2017-11-13 01:10)
    Ale dlaczego nie ma kasy dla lekarzy?? Podobno WYSTARCZY NIE KRAŚĆ???!!! Pani Szydło - czy nie tak pani mówiła?????
  • ~wp°is
    (2017-11-13 02:57)
    Przysiega Hipokratesa to podstawa etyki lekarskiej, kto ja lamie, przestaje byc lekarzem stajac sie dorobem w bilym kitlu.
  • ~Co trzeci Polak nie wie, że za jego podatki
    (2017-11-13 03:21)
    leczy się w przychodniach na artretyzm i cukrzycę bezzębnych i bezproduktywnych staruszków (i staruszki!)! - A co drugi Polak nie wie nawet, że i on kiedyś zostanie bezzębnym i bezproduktywnym oraz chorym na artretyzm i cukrzycę staruszkiem (albo staruszką!) - o ile oczywiście współziomkowie nie wykończą go wcześniej na zawał - albo on sam się nie wykończy chlaniem bez umiaru podczas nocnych dyżurów w szpitalu - bo żaden lekarz nie wierzy, że i on kiedyś zachoruje - na przykład na artretyzm lub cukrzycę!
  • ~Nie wciskajcie kitu!
    (2017-11-13 03:32)
    Skoro ktoś wyraża się o "rezydentach" per "początkujący lekarze" - to chyba nie wie, o czym mówi - bo tak naprawdę są oni zaledwie praktykantami, którzy w realnych warunkach realnej polskiej służby zdrowia dopiero zaczęli zdobywać zawodowe szlify - a dopiero po specjalizacji zaczną praktykować samodzielnie - właśnie jako początkujący lekarze! I to by było na tyle!
  • ~Dawniej też głodowali - tylko inaczej!
    (2017-11-13 03:40)
    (żałosny koniec tej rozdzierającej serce historii) ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Raz jakiś dozorca spostrzegł klatkę i zapytał służbę, dlaczego zostawiono tu bezużytecznie klatkę, tak dobrze jeszcze nadającą się do użycia, choć ze zgniłą słomą w środku; nikt tego nie wiedział, aż wreszcie ktoś dzięki tabliczce z liczbami przypomniał sobie o głodomorze. Przetrząśnięto żerdziami słomę i znaleziono w niej głodomora. – Wciąż jeszcze głodujesz? – zapytał dozorca – kiedyż wreszcie przestaniesz? – Przebaczcie mi wszyscy – wyszeptał głodomór; ale tylko dozorca, który trzymał ucho przy kracie, zrozumiał go. – Oczywiście – powiedział dozorca i przyłożył palec do czoła, aby w ten sposób wytłumaczyć personelowi stan głodomora. – Wybaczamy ci. – Zawsze pragnąłem, żebyście podziwiali moją głodówkę – rzekł głodomór. – Toteż ją podziwiamy – odpowiedział dozorca uprzejmie. – Ale nie powinniście jej podziwiać – rzekł głodomór. – Dobrze, wobec tego nie podziwiamy jej – rzekł dozorca – ale właściwie dlaczego nie powinniśmy jej podziwiać? – Ponieważ muszę głodować, nie potrafię inaczej – rzekł głodomór. – Popatrz no – powiedział dozorca – a dlaczego nie potrafisz inaczej? – Ponieważ – rzekł głodomór, uniósł nieco główkę i mówił wargami wydłużonymi, jak do pocałunku, wprost do ucha dozorcy, aby nic nie uronił – ponieważ nie mogłem znależć potrawy, która by mi smakowała. Gdybym ją znalazł, wierz mi, nie starałbym się o wywołanie sensacji i najadłbym się tak jak ty i inni. – To były ostatnie słowa, ale jeszcze w zgasłych jego oczach tkwiło mocne, choć już nie dumne przeświadczenie, że głoduje dalej. (((((((((((( fragmenty opowiadania Franza Kafki "Głodomór" ))))))))))
  • ~Dawniej też głodowali - tylko inaczej!
    (2017-11-13 03:41)
    ------------ W ostatnich dziesiątkach lat zainteresowanie głodomorami bardzo osłabło. Podczas gdy dawniej urządzanie tego rodzaju przedstawień na własny rachunek dobrze się opłacało, teraz jest to zupełnie niemożliwe. Były inne czasy. Niegdyś głodomorem zajmowało się całe miasto; od jednego do drugiego dnia głodu wzrastało zaciekawienie, każdy pragnął zobaczyć głodomora przynajmniej raz dziennie, później pojawiali się abonenci, którzy przez cały dzień siedzieli przed małą, okratowaną klatką; pokazy odbywały się także w nocy, dla większego wrażenia przy świetle pochodni; w dni pogodne wynoszono klatkę na dwór i wtedy pokazywano głodomora zwłaszcza dzieciom; podczas gdy dla dorosłych był on często jedynie rozrywką, w której brali udział, ponieważ taka była moda, to dzieci pełne podziwu, z otwartymi ustami, dla pewności trzymając się za ręce, patrzyły, jak on, blady, w czarnym trykocie, z silnie wystającymi żebrami, gardząc nawet krzesłem, siedział na rozrzuconej słomie, czasem uprzejmie się kłaniając, z wymuszonym uśmiechem odpowiadał na pytania, wyciągał także ramię przez kraty, aby można było dotknąć jego chudości, lecz potem znowu całkiem zamykał się w sobie, nie troszczył się o nikogo, nie dbał nawet o tak ważne dla niego uderzenie zegara, który był jedynym meblem w klatce, tylko patrzył przed siebie z zamkniętymi prawie oczyma i od czasu do czasu upijał troszeczkę wody z maleńkiej flaszeczki, aby zwilżyć sobie wargi. Poza zmieniającymi się widzami byli tu także stali dozorcy wybrani przez publiczność, dziwnym przypadkiem zazwyczaj rzeźnicy, którzy, zawsze trzej równocześnie, mieli za zadanie pilnować głodomora dniem i nocą, aby w jakiś tajemniczy sposób nie przyjął on jednak pożywienia. Ale była to tylko formalność wprowadzona, dla uspokojenia mas, gdyż wtajemniczeni wiedzieli dobrze, że głodomór podczas głodówki nie zjadłby nawet okruszyny nigdy, w żadnych okolicznościach, nawet pod przymusem; zabraniał tego honor jego sztuki. ------------------------------------ (koniec części pierwszej)
  • ~pacjętka szpitala państwowego
    (2017-11-13 05:06)
    Niech książe zastąpi rezydentów swoimi lekarzami ze swoich prywatnych klinik.liczymy na to panie ministrze.
  • ~Babunia
    (2017-11-13 06:46)
    Nie chce sie leniom pracowac, za dobrze im! Nie , to zart! Wiem jak sie w szpitalu charuje, pracowalam 40 lat w szpitalnym Laboratorium, stress, stress! Ale prace konczylam po 8 godzinach i szlam do domu, czasami byly nadgodziny. Lekarz nie moze ist do domu, jak konczy sie jego sluzba, nadgodziny to normalka, a lekarz tez jest tylko czlowiekiem i czuje kiedys zmeczenie i sil nie starcza . Jak lekarz zmeczony , to moze robic bledy, a wtedy konsekwencje dla pacjenta moga byc fatalne!

Może zainteresować Cię też: