Szpitale bez lekarzy. Dopiero ten protest naprawdę odczują pacjenci

| Aktualizacja:

Już kilkuset medyków w całej Polsce odmówiło pracy powyżej 48 godzin tygodniowo. Kolejni podejmą taką decyzję za chwilę. Taka forma protestu będzie dla pacjentów o wiele bardziej uciążliwa niż niedawna głodówka rezydentów.

wróć do artykułu
  • ~bucek
    (2017-11-16 17:26)
    zgodnie z kodeksem pracy a RADZIWIŁ TERAZ NIECH UZDRAWIA CHORYCH
  • ~Źmior
    (2017-11-16 10:01)
    Brawo lekarze! To się nazywa strzał w stopę. Pokazuje wyraźnie, że do tej pory lekarze i cała opieka zdrowotna to wielki pic na wodę za który podatnicy płacą niemałe pieniądze*. *Sprawdź czy nie rolnik ;-)
  • ~Bez imienia
    (2017-11-15 21:10)
    A co pacjent jest winny ,dlaczego my mamy cierpiec ,czy my zwykli biedni ludzie mamy na to wpływ ,na sytuację jaka jest w kraju?
  • ~df
    (2017-11-14 20:11)
    hehe od kiedy to praca 48 h tygodniowo to forma protestu? To co u nas 90% obywateli protestuje? Problem jest taki że lakarze w Polsce nie maja jaj. Powinni wziąć przykład z kolegów z Czech i Slowacji "nas exodus vas exitus" nasze odejscie wasza smierc. Efekt...pensja lekarza w czechach = 3x srednie krajowe i systematycznie rośnie.
  • ~Zmrol
    (2017-11-14 16:04)
    Nie widze masowosci tego protestu Jestem lekarzem specjalista w jednym z największych szpitali w KRK nikt nie wypowiedział klauzuli op-out I przestańcie niemieckie slugusy p.....rzyc że lekarze źle zarabiają Uczciwie i dużo pracuje i zarabiam nikt nikogo do medycyny nie zmusza
  • ~pracuś
    (2017-11-14 12:13)
    To teraz jak na drzwiach będzie napisane , że ordynuje od 7 do 15 , a o 12 już nie będzie komu pracować , to kara za opuszczenie miejsca pracy i brak zapłaty za czas nieprzepracowany .
  • ~to ja
    (2017-11-13 12:16)
    Z praktyki wiem że w szpitalach dyżur może trwać trzy doby non-stop. Potem dzień przerwy i od nowa. Smutna rzeczywistość.I odpowiedzialność. Zamieni się ktoś??Bo psioczyć potrafimy.
  • ~WAS
    (2017-11-13 11:45)
    BRAWO LEKARZE- DOBIC KSIECIA KROLIKOW
  • ~Tomek z W-wy
    (2017-11-13 11:37)
    Za PRL-u Urban mowił, że "Rząd się wyżywi". Obecny protest lekarzy z pewnością nie dotyczy klinik rządowych. Teraz to Radziwiłł może powiedzieć: "Rząd się wyleczy".
  • ~Georg
    (2017-11-13 10:34)
    No coz, w szpitalach tez panuje brutalna kapitalizm, tak jak w innych firmach! Kapitalizm to wyzysk czlowieka przez czlowieka, a socjalizm odwrotnie!
  • ~pracownik szpitalny
    (2017-11-13 10:25)
    ten kto pracuje w nszpitalu wie jak wyglada praca lekarza ok godz.13 lekarze rozjezdzaja sie do swoich prywatnych gabinetow i przychodni a na oddziale zostaje lekarz dyzurny .Czyli praca lekarza w szpitalu od 8 -13 pomijajac oddzialy chirurgiczne oraz te gdzie prowadzone sa operacje .
  • ~nieskundlony
    (2017-11-13 10:16)
    Istnieje potrzeba uszczelnienia przeplywu pieniędzy do kieszeni lekarzy,ich pracy w prywatnych gabinetach .Potrzebna jest operacja i chcę ominąć kolejkę idę do odpowiedniego lekarza prywatnie i sprawa zalatwiona ,nie powinna istnieć możliwość pracy w państwowym szpitalu i prywatnym gabinecie,ilu jest ludzi którzy pracują "na państwowym" i prowadzi swoją firmę.Sądzę,że za studia należy placić.
  • ~pacjent
    (2017-11-13 10:14)
    juz dawno stracilismy zaufanie do lekarzy ,bo dla nich wazniejsza jest kasa niz pacjent ,nie ma sensu chodzic na wizyty bo i tak nie ma dla nas pieniedzy na badania .Traktuje sie nas jak zło konieczne .
  • ~Babunia
    (2017-11-13 06:46)
    Nie chce sie leniom pracowac, za dobrze im! Nie , to zart! Wiem jak sie w szpitalu charuje, pracowalam 40 lat w szpitalnym Laboratorium, stress, stress! Ale prace konczylam po 8 godzinach i szlam do domu, czasami byly nadgodziny. Lekarz nie moze ist do domu, jak konczy sie jego sluzba, nadgodziny to normalka, a lekarz tez jest tylko czlowiekiem i czuje kiedys zmeczenie i sil nie starcza . Jak lekarz zmeczony , to moze robic bledy, a wtedy konsekwencje dla pacjenta moga byc fatalne!
  • ~pacjętka szpitala państwowego
    (2017-11-13 05:06)
    Niech książe zastąpi rezydentów swoimi lekarzami ze swoich prywatnych klinik.liczymy na to panie ministrze.
  • ~Dawniej też głodowali - tylko inaczej!
    (2017-11-13 03:41)
    ------------ W ostatnich dziesiątkach lat zainteresowanie głodomorami bardzo osłabło. Podczas gdy dawniej urządzanie tego rodzaju przedstawień na własny rachunek dobrze się opłacało, teraz jest to zupełnie niemożliwe. Były inne czasy. Niegdyś głodomorem zajmowało się całe miasto; od jednego do drugiego dnia głodu wzrastało zaciekawienie, każdy pragnął zobaczyć głodomora przynajmniej raz dziennie, później pojawiali się abonenci, którzy przez cały dzień siedzieli przed małą, okratowaną klatką; pokazy odbywały się także w nocy, dla większego wrażenia przy świetle pochodni; w dni pogodne wynoszono klatkę na dwór i wtedy pokazywano głodomora zwłaszcza dzieciom; podczas gdy dla dorosłych był on często jedynie rozrywką, w której brali udział, ponieważ taka była moda, to dzieci pełne podziwu, z otwartymi ustami, dla pewności trzymając się za ręce, patrzyły, jak on, blady, w czarnym trykocie, z silnie wystającymi żebrami, gardząc nawet krzesłem, siedział na rozrzuconej słomie, czasem uprzejmie się kłaniając, z wymuszonym uśmiechem odpowiadał na pytania, wyciągał także ramię przez kraty, aby można było dotknąć jego chudości, lecz potem znowu całkiem zamykał się w sobie, nie troszczył się o nikogo, nie dbał nawet o tak ważne dla niego uderzenie zegara, który był jedynym meblem w klatce, tylko patrzył przed siebie z zamkniętymi prawie oczyma i od czasu do czasu upijał troszeczkę wody z maleńkiej flaszeczki, aby zwilżyć sobie wargi. Poza zmieniającymi się widzami byli tu także stali dozorcy wybrani przez publiczność, dziwnym przypadkiem zazwyczaj rzeźnicy, którzy, zawsze trzej równocześnie, mieli za zadanie pilnować głodomora dniem i nocą, aby w jakiś tajemniczy sposób nie przyjął on jednak pożywienia. Ale była to tylko formalność wprowadzona, dla uspokojenia mas, gdyż wtajemniczeni wiedzieli dobrze, że głodomór podczas głodówki nie zjadłby nawet okruszyny nigdy, w żadnych okolicznościach, nawet pod przymusem; zabraniał tego honor jego sztuki. ------------------------------------ (koniec części pierwszej)
  • ~Dawniej też głodowali - tylko inaczej!
    (2017-11-13 03:40)
    (żałosny koniec tej rozdzierającej serce historii) ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Raz jakiś dozorca spostrzegł klatkę i zapytał służbę, dlaczego zostawiono tu bezużytecznie klatkę, tak dobrze jeszcze nadającą się do użycia, choć ze zgniłą słomą w środku; nikt tego nie wiedział, aż wreszcie ktoś dzięki tabliczce z liczbami przypomniał sobie o głodomorze. Przetrząśnięto żerdziami słomę i znaleziono w niej głodomora. – Wciąż jeszcze głodujesz? – zapytał dozorca – kiedyż wreszcie przestaniesz? – Przebaczcie mi wszyscy – wyszeptał głodomór; ale tylko dozorca, który trzymał ucho przy kracie, zrozumiał go. – Oczywiście – powiedział dozorca i przyłożył palec do czoła, aby w ten sposób wytłumaczyć personelowi stan głodomora. – Wybaczamy ci. – Zawsze pragnąłem, żebyście podziwiali moją głodówkę – rzekł głodomór. – Toteż ją podziwiamy – odpowiedział dozorca uprzejmie. – Ale nie powinniście jej podziwiać – rzekł głodomór. – Dobrze, wobec tego nie podziwiamy jej – rzekł dozorca – ale właściwie dlaczego nie powinniśmy jej podziwiać? – Ponieważ muszę głodować, nie potrafię inaczej – rzekł głodomór. – Popatrz no – powiedział dozorca – a dlaczego nie potrafisz inaczej? – Ponieważ – rzekł głodomór, uniósł nieco główkę i mówił wargami wydłużonymi, jak do pocałunku, wprost do ucha dozorcy, aby nic nie uronił – ponieważ nie mogłem znależć potrawy, która by mi smakowała. Gdybym ją znalazł, wierz mi, nie starałbym się o wywołanie sensacji i najadłbym się tak jak ty i inni. – To były ostatnie słowa, ale jeszcze w zgasłych jego oczach tkwiło mocne, choć już nie dumne przeświadczenie, że głoduje dalej. (((((((((((( fragmenty opowiadania Franza Kafki "Głodomór" ))))))))))
  • ~Nie wciskajcie kitu!
    (2017-11-13 03:32)
    Skoro ktoś wyraża się o "rezydentach" per "początkujący lekarze" - to chyba nie wie, o czym mówi - bo tak naprawdę są oni zaledwie praktykantami, którzy w realnych warunkach realnej polskiej służby zdrowia dopiero zaczęli zdobywać zawodowe szlify - a dopiero po specjalizacji zaczną praktykować samodzielnie - właśnie jako początkujący lekarze! I to by było na tyle!
  • ~Co trzeci Polak nie wie, że za jego podatki
    (2017-11-13 03:21)
    leczy się w przychodniach na artretyzm i cukrzycę bezzębnych i bezproduktywnych staruszków (i staruszki!)! - A co drugi Polak nie wie nawet, że i on kiedyś zostanie bezzębnym i bezproduktywnym oraz chorym na artretyzm i cukrzycę staruszkiem (albo staruszką!) - o ile oczywiście współziomkowie nie wykończą go wcześniej na zawał - albo on sam się nie wykończy chlaniem bez umiaru podczas nocnych dyżurów w szpitalu - bo żaden lekarz nie wierzy, że i on kiedyś zachoruje - na przykład na artretyzm lub cukrzycę!
  • ~wp°is
    (2017-11-13 02:57)
    Przysiega Hipokratesa to podstawa etyki lekarskiej, kto ja lamie, przestaje byc lekarzem stajac sie dorobem w bilym kitlu.

Może zainteresować Cię też: