Popularność suplementów diety w naszym kraju stale rośnie. - To jedna z najbardziej dynamicznych gałęzi polskiego przemysłu – podkreślił Witold Laskowski z Instytutu Ochrony Zdrowia. Wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej Marek Tomków dodał, że co roku wartość sprzedaży tych produktów wzrasta średnio o 8 proc.

Z raportu "Rynek Suplementów Diety. Bezpieczeństwo, trendy, regulacje" opracowanego przez Aliant Consulting Group wynika, że w 2011 r. wartość sprzedaży suplementów sięgnęła 3 mld zł, w 2015 r. zwiększyła się do 3,5 mld zł, a w 2017 r. przekroczy 4 mld zł. W 2020 r. może ona wzrosnąć jeszcze bardziej do ponad 5 mld zł, a w 2021 r. – do około 5,4 mld zł.

Zdaniem Laskowskiego suplementy diety zażywa ok. 72 proc. Polaków, najczęściej w wieku od 50. i do 70. roku życia. Raport przytacza wyniki sondażu z 2013 r., w którym do kupna leku bez recepty (OTC), w tym suplementów diety, przyznało się aż 98,5 proc. badanych, z czego 90,4 proc. twierdziło, że zrobiło to własnej inicjatywy – bez zalecenia lekarza lub farmaceuty.

Najlepiej sprzedają się suplementy zawierające magnez - stanowią 26 proc. rynku tych produktów. Na kolejnych miejscach są tzw. immunostymulatory (22 proc. rynku), probiotyki (20 proc.), produkty wzmacniające organizm (16 proc.) oraz witaminy i minerały dla dorosłych (16 proc.).

- Jeśli chodzi o producentów, to liderami rynku suplementów diety w naszym kraju nie są duże koncerny farmaceutyczne, które też są nimi zainteresowane, lecz polskie firmy – podkreślił Laskowski. Dodał, że rynek leków na receptę jest w naszym kraju stabilny, jedynie sprzedaż preparatów dostępnych bez recepty, w tym również suplementów diety, stale rośnie.

W rejestrze Głównego Inspektora Sanitarnego jest już prawie 30 tys. produktów zgłoszonych jako suplementy diety. Prezes Naczelnej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski twierdzi jednak, że na rynku tak naprawdę dostępna jest jedynie jedna trzecia zgłoszonych tego rodzaju wyrobów. - Są one rejestrowane często na wszelki wypadek, bo może kiedyś będą sprzedawane - wyjaśniał.

Według opublikowane na konferencji w NIZP-PZH raportu pacjenci narażeni są na chaos informacyjny. Brakuje wiarygodnego źródła informacji na ich temat, jak również kompletnej bazy danych, co dodatkowo potęguje wobec nich podejrzliwość.

Autorzy raportu zwracają uwagę na konieczność uporządkowania rynku suplementów diety w Polsce oraz upowszechnienia rzetelnej wiedzy na ich temat zarówno wśród klientów, jak i lekarzy oraz farmaceutów.

- Istnieje potrzeba stworzenia na rynku polskim mechanizmu potwierdzania jakości suplementów diety, pozwalającego wyróżnić produkty rzetelnie przebadane, których skład gwarantują nie tylko producenci, ale i naukowcy. Dzięki takiemu rozwiązaniu pacjent mógłby świadomie podejmować decyzje konsumenckie – podkreślają autorzy raportu.

W ich ocenie kwestią otwartą jest to, czy tego rodzaju regulacja powinna przyjąć formę legislacyjną, czy pozostać w gestii uczestników rynku, czyli mieć charakter samoregulacji.